"Czuję szczególną dumę z pokolenia piłkarzy, którzy dorastali z tą ideą... dając nam przykład zespołu, rodziny" - powiedział na gorąco po meczu. "To zawodnicy o wyjątkowym talencie. Dla mnie to był zaszczyt towarzyszyć im w tej drodze".
De la Fuente, który poprowadził ich także do triumfu na Euro 2024, dodał: "Jestem bardzo wzruszony, patrząc wstecz. Wygraliśmy wszystko i to jest wspaniałe. To pokolenie piłkarzy, które jest powodem do dumy dla Hiszpanii. Razem jesteśmy silniejsi".
65-letni trener przyznał, że jego zdaniem Hiszpania powinna była rozstrzygnąć mecz wcześniej niż po golu Ferrana Torresa w 106. minucie, który przesądził o losach nerwowego finału. Jednocześnie pochwalił bramkarza Argentyny Emiego Martineza za inspirujący występ. Dopiero przy 12. strzale Hiszpanii nie zdołał zatrzymać piłki.
Argentyna musiała radzić sobie w dogrywce w osłabieniu, bo Enzo Fernandez obejrzał drugą żółtą kartkę w 93. minucie. Jednocześnie gra Argentyńczyków długo była traktowana pobłażliwie przez sędziego Slavko Vincicia.
"Uważam, że mecz powinien był zostać rozstrzygnięty wcześniej. Świetne interwencje Dibu nie pozwoliły nam wygrać szybciej, ale to finał mistrzostw świata i nawet grając w przewadze, trzeba się namęczyć" - powiedział de la Fuente.
