EKSKLUZYWNIE: Ivan Helguera obwinia Arbeloę za problemy z Mbappe i ocenia szanse Hiszpanii w MŚ

Ivan Helguera świętuje
Ivan Helguera świętujeCHRISTOPHE SIMON / AFP / AFP / Profimedia

Były zawodnik Realu Madryt i reprezentacji Hiszpanii, Ivan Helguera, w rozmowie z Flashscore podsumował swoją karierę i skomentował najważniejsze aspekty bieżących wydarzeń.

Wywiad z Ivanem Helguerą
Flashscore

Ivan, witaj. Dziękuję bardzo za zgodę na wywiad. Dołączyłeś do Realu Madryt w 1999 roku i byłeś częścią bardzo kultowego okresu w klubie. Jakie masz wspomnienia z tamtego okresu?

"Och, bardzo dobrze, ponieważ możliwość dołączenia do Realu Madryt była dla mnie marzeniem, prawda? To zawsze było moje marzenie, odkąd byłem dzieckiem, aby grać dla Realu Madryt".

"Poza tym, tak jak mówisz, to był wspaniały czas, z bardzo dobrymi kolegami z drużyny. Było wielu Hiszpanów, rozumieliśmy się bardzo dobrze. I cóż, spędziliśmy bardzo, bardzo dobry czas. Osiem lat w Realu Madryt nie jest łatwe dla żadnego zawodnika i myślę, że jestem 35. lub 36. zawodnikiem z największą liczbą meczów w historii Realu Madryt i jestem z tego dumny. To były wspaniałe czasy".

Co było najbardziej wymagające w grze dla Realu Madryt?

"Cóż, najbardziej wymagające jest przybycie. Zaraz po przyjeździe wiesz, co to znaczy nosić koszulkę Realu Madryt. Na początku miałem dużą presję, prawda? Byłem bardzo młody i nie było łatwo. Poza tym byłem z wieloma bardzo, bardzo dobrymi zawodnikami".

"Na początku jesteś bardzo ostrożny, masz dużo nerwów i wiele trudności. Ale stopniowo nabierasz pewności siebie, widzisz, że wszyscy są... ludzcy, że wszyscy są bardzo dobrymi ludźmi. Wszyscy praktycznie mi pomogli i stopniowo musisz po prostu płynąć ze swoim futbolem, a wszystko się ułoży".

Chciałem zapytać o tych zawodników, ponieważ byli to świetni piłkarze, tacy jak Raul, Luis Figo, Zinedine Zidane, Roberto Carlos, David Beckham, Iker Casillas. Jak naprawdę wyglądała ta szatnia?

"Cóż, przybyłem, gdy nie było wielu takich graczy. Przyszedłem z Lorenzo Sanzem jako prezydentem, który podpisał ze mną kontrakt. Było też wiele gwiazd, ale może nie mówiło się o nich tak dużo. Ale (Clarence) Seedorf był dla mnie gwiazdą. Fernando Redondo był gwiazdą. Fernando Hierro, Raul, (Fernando) Morientes. Myślę, że niektórzy gracze, którzy zrobili wiele dla Realu Madryt, również są nieco zapomniani".

"A typ graczy, o których mówisz, cóż, oczywiście Figo był światowej klasy, Zidane był niesamowity, Ronaldo, Beckham... Tak, to prawda, że ludzie dużo pamiętają o erze Galacticos, ponieważ zebranie wszystkich tych graczy razem było niesamowite, ale byli też inni zawodnicy, którzy byli imponujący, jak ci, o których ci mówię, a nie wspomina się o nich tak często, prawda?".

"Myślę, że... wielu graczy, o których mówię, kiedy byłem w Realu Madryt, zrobiło więcej niż inni, o których mówi się więcej".

Helguera w erze Galacticos w Realu Madryt
Helguera w erze Galacticos w Realu MadrytPETER KNEFFEL / DPA / DPA PICTURE-ALLIANCE VIA AFP

Czy były różne grupy, Ivan? Na przykład Brazylijczycy z Brazylijczykami, Hiszpanie z Hiszpanami...

"Tak, były, ale to normalne. Tak samo jak wtedy, gdy przyjechałem do Włoch. To normalne, że Włosi mówią ze sobą po włosku i dogadują się... mniej więcej, lepiej, ponieważ znają zwyczaje, przeżyli pewne chwile we Włoszech, byli tam od najmłodszych lat i trochę, gdy byli starsi. To najnormalniejsza rzecz na świecie, że lepiej się ze sobą dogadują".

"Tak było z Hiszpanami, tak było z kilkoma Brazylijczykami. Był Baptista, był też Robinho, Roberto Carlos, Ronaldo. Oczywiście, że Brazylijczycy się spotykają, to najnormalniejsza rzecz na świecie. Ale to nie znaczy, że nie dogadywali się z innymi, prawda? Po prostu jest to trochę naturalne".

Przypuszczam, że chodziliście na wiele imprez i tego typu rzeczy, świętując również tytuły? Czy to możliwe?

"Tak, ale to normalne. Byliśmy młodymi ludźmi i lubiliśmy razem wychodzić".

"W rzeczywistości wychodziłem tak samo jak inni, ale wiesz, kiedy możesz wyjść, a kiedy nie... To znaczy, graliśmy w sobotę, wygraliśmy, więc oczywiście można było wyjść na drinka, jeśli nie grało się we wtorek w Lidze Mistrzów".

"Dzieje się tak, że ludzie od razu mylą pojęcia, prawda? 'Widziałem cię na mieście!'. Tak, ale oczywiście mogę wyjść, ponieważ jestem młody i nie jest dla mnie problemem wyjść w sobotę, jeśli nie muszę grać do następnej niedzieli".

Sytuacja Kyliana Mbappe z Alvaro Arbeloą i przednią czwórką... Z twojego doświadczenia, jak trener powinien poradzić sobie z taką sytuacją?

"Nie chodzi o to, jak poradziłeś sobie z tą sytuacją lub jak poradzisz sobie z tą sytuacją, przepraszam. Chodzi o to, jak wcześniej zarządzałeś drużyną. Co spowodowało, że tak się stało? Chodzi o to, że wcześniej nie radziłeś sobie zbyt dobrze. Z mojego punktu widzenia wszystko zawsze było w porządku; winny był zawsze Arbeloa…".

"Ale także ten, kto umieścił tam Arbeloę. Arbeloa był w drużynie rezerw, od samego początku i był tam przez pięć miesięcy. To nie tak, że radził sobie tam zbyt dobrze. Nie możemy wiedzieć, czy jest dobrym, złym czy przeciętnym trenerem. I nagle od razu zarządza drużyną taką jak Real Madryt".

"Więc nie sądzę, że to tylko Arbeloa źle zarządzał, po prostu myślę, że nigdy nie zmierzył się z tymi rzeczami i oczywiście popełnił błędy. I to wiele. Ale także ci, którzy go tam umieścili, prawda?".

Czy uważasz, że zarządzanie Realem Madryt jest teraz trudniejsze niż wcześniej, na przykład za twoich czasów?

"Nie, nie, tak samo trudne... Ego, zachowanie, sposób bycia zawodników, jest absolutnie taki sam. Historia zawsze, nie tylko w piłce nożnej, mówi ci, jak będziemy postępować i jak - co stanie się w przyszłości. I... w przeszłości szatnia Realu Madryt była tak samo trudna jak teraz".

Może nie chcesz się w to mieszać, ale twój kandydat, twój faworyt numer jeden na trenera Realu Madryt, kto by to był?

"Dla mnie bez wątpienia - ale nie sądzę, że będzie chciał trenować - jest to Jurgen Klopp. Ponieważ taktycznie bardzo go lubię, ponieważ wkłada dużo intensywności w swoje zespoły, wie, jak zarządzać tego typu rzeczami, pokazał to w wielu dobrych i nie tak dobrych drużynach. Dla mnie Jurgen Klopp byłby idealnym trenerem".

Wiele mówi się o możliwym powrocie Jose Mourinho do Realu Madryt. Czy taki trener, z bardziej rygorystycznym stylem, jest tym, czego obecnie potrzebuje klub?

"Takie rzeczy zawsze się zdarzały, że trener nie miał, w cudzysłowie, silnej ręki. Nie sądzę, że potrzebujesz silnej ręki, to nie wchodzi w grę".

"Zawsze tak było: kiedy drużyna źle sobie radzi w lutym, fizycznie drużyna jest bardzo zła i tak dalej, ponieważ przegrywa mecze, prawda? To są komunały, których powinniśmy się pozbyć. Hej, ponieważ jeśli wygrywasz, trening fizyczny nawet nie istnieje. Ale jeśli przegrywasz, to przygotowanie fizyczne (jest problemem)...".

"Potrzebujemy dobrego trenera, który potrafi zarządzać świetną drużyną, którą mamy i który wie, jak robić rzeczy dobrze, nie mniej i nie więcej. To nie jest tak, że teraz wszystko będzie jak w wojsku".

"A Jose Mourinho był świetnym trenerem. Udowodnił to w wielu miejscach, ale prawdą jest, że od wielu lat nie trenował na najwyższym poziomie. Więc to mnie trochę martwi".

"A to, że chcą, aby miał silną rękę - cóż, nie sądzę, żeby z powodu przybycia Mourinho musiał twardą ręką kontrolować wszystko, co dzieje się w Realu Madryt. Trzeba dobrze zarządzać grupą i tyle. Czy może to zrobić? Tak, ponieważ trenował w wielu miejscach".

"Ale prawdą jest również to, że przez długi czas nie trenował na wysokim poziomie i... Cóż, pod tym względem nie wiem, czy będzie teraz odpowiedni".

A co musi się zmienić w pierwszej kolejności? Taktyka, styl gry, szatnia?

"Nie, nie można teraz zmienić Realu Madryt, OK? Trener nie może zmienić Realu Madryt. Trzeba wiedzieć, czym jest Real Madryt. Real Madryt to drużyna i poważny klub, który przez cały czas wie, że rywalizacja jest najważniejsza, wygrywanie jest najważniejsze, ale ma pewne wartości i zasady. Nie można teraz zarządzać żelazną pięścią".

"Szalejemy, w cudzysłowie, bo Barcelona wygrała. Nie, nie ma w tym nic złego. Real Madryt zawsze wraca, wcześniej Real Madryt od trzydziestu lat nie wygrał Ligi Mistrzów, a to zawsze było marzeniem Realu Madryt. Grając dobrze, La Quinta del Buitre (rodzime pokolenie lat 80.) nie wygrało Ligi Mistrzów... Ale byliśmy dumni z tej drużyny. Walczyli, ciężko pracowali, ale był świetny AC Milan, był świetny PSV, ale byliśmy dumni z tych półfinałów, które Real Madryt osiągnął. To także Real Madryt, nawet jeśli nie wygrali. To właśnie teraz tracimy".

"Z mojego punktu widzenia trzeba więc mieć pewne zasady i pewne wartości, które Real Madryt zawsze miał, nawet bez wygrywania".

Porozmawiajmy trochę o drużynie narodowej. Generacja z Mistrzostw Świata 2010 była wspaniała, czy widzisz podobieństwa z obecną?

"Z mojego punktu widzenia Hiszpania ma jeden problem: dla mnie są zbyt wielkim faworytem".

"Dla mnie Hiszpania jest zdecydowanie najlepszą drużyną na świecie. Jeśli chodzi o ich styl gry, to jest on prawie taki sam. Co więcej, wszyscy zawodnicy całkiem dobrze się dogadują, z tego co widzę, ponieważ trener wie, jak to zrobić. Innymi słowy, wszystko wskazuje na to, że będą to mistrzostwa świata, w których Hiszpania może zrobić coś ważnego. I w tym, moim zdaniem, tkwi problem. Presja, fakt, że daliśmy się ponieść, bo być może wydaje nam się, w cudzysłowie, że nie trafiliśmy do trudnej grupy".

"W końcu mistrzostwa świata są bardzo trudne. Wystarczy jeden zły mecz i odpadasz. Trzeba więc być bardzo dobrym, ale Hiszpania ma bardzo dobry zespół. Moim zdaniem w tej chwili być może najlepszą drużynę na świecie".

Jeśli pominiemy Lamine Yamala, bo wiemy, że jest gwiazdą, to który hiszpański zawodnik najbardziej cię ekscytuje?

"Jest ich tak wielu, jest ich tak wielu. Dla mnie szkoda, że (Nico) Williams jest kontuzjowany. Dla mnie jest kolejnym bardzo ważnym zawodnikiem, ponieważ nie ma teraz graczy, którzy tak łatwo wymykają się bocznym obrońcom, prawda? To wiele daje".

"Graczy takich jak Vinicius, Williams czy Lamine Yamal jest obecnie bardzo niewielu, ponieważ taktycznie wszyscy bardzo się poprawili. Jest dużo wsparcia dla bocznych obrońców. Ale mimo to ci gracze mają bardzo, bardzo duże umiejętności i bardzo lubię tego typu zawodników".

Czy widzisz Pedriego jako następcę Xaviego i Andresa Iniesty na stanowisku dyrygenta orkiestry?

"Nie chodzi o to, że go widzę, chodzi o to, że on już nim jest. Pedri już nim jest".

"Może na początku Pedri był przesadnie chwalony; był bardzo młody i miał bardzo dobrą kontrolę nad piłką, ale moim zdaniem nie był Iniestą ani Xavim, OK? Był więc przesadnie chwalony. Myślę, że stąd wzięło się wiele kontuzji Pedriego. Ponieważ oprócz tego, że grał w wielu meczach, był pod zbyt dużą presją. Chciał być Iniestą i Xavim, gdy miał 20 lat, prawda?".

"Teraz jest w spokojniejszym stanie. Teraz naprawdę cieszymy się Pedrim. Teraz naprawdę jest tym Iniestą czy Xavim, prawda? Ale myślę, że wielu graczy, którzy wywodzą się z systemu młodzieżowego, zdjęło z niego dużą presję i to jest bardzo dobre dla Pedriego, ponieważ wcześniej wszystko musiał robić on sam i myślę, że był pod zbyt dużą presją".

Jak postrzegasz rywalizację w bramce drużyny narodowej? Kogo uważasz za numer jeden?

"To znaczy, wszyscy są bardzo dobrymi bramkarzami, ale z mojego punktu widzenia, myślę, że Joan (Garcia) miał imponujący sezon. (David) Raya również, ale Arsenal w ostatnich kilku meczach opadł nieco bardziej z sił, a Barcelona nie".

"Myślę, że Joan (powinien zagrać), po prostu ze względu na sezon, bo ostatecznie ten, kto radzi sobie dobrze w tym roku, powinien grać, z mojego punktu widzenia. Ale cóż, wszyscy bramkarze są fantastyczni".

Jak daleko może zajść Hiszpania w tych Mistrzostwach Świata?

"Bez wątpienia są jednym z faworytów".

"Na mistrzostwach świata wszystko może się zdarzyć; losowanie jest bardzo ważne. Spotykasz Brazylię, a oni też grają bardzo dobrze, prawda? Myślę, że Hiszpania, jeśli chodzi o kontrolę i poziom gry, jest dużo lepsza od Brazylii, ale oni są też bardzo dobrzy, prawda?".

Francja i Niemcy, nigdy nie można ich wykluczyć. Zawsze lubiłem Anglię, ale ostatecznie nigdy im się to nie udaje".

"To nie jest łatwe, mistrzostwa świata nie są łatwe. W jednym meczu możesz popaść w ruinę lub zostać mistrzem świata. Ale Hiszpania jest zdecydowanie jedną z najlepszych".

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen