Do angielskiego giganta zmierza w ramach rekordowej oferty Morgan Rogers, za którego klub zapłaci Aston Villi imponujące 117 milionów funtów. Rogers przeszedł już podobno testy medyczne i czeka tylko na oficjalne ogłoszenie transferu. Zmiany w kadrze The Blues są oczywiście powiązane także z nową twarzą na ławce trenerskiej, którą od nadchodzącego sezonu pokieruje Xabi Alonso.
Hiszpański szkoleniowiec również chce jak najlepiej przygotować się do nowego sezonu, ale już w okresie przygotowawczym musi zmierzyć się z kilkoma wyzwaniami. Do klubu po mistrzostwach świata wraca argentyński pomocnik Enzo Fernandez, którego reputacja jest jeszcze bardziej kontrowersyjna niż wcześniej. Turniej zakończył dla niego czerwoną kartką w trzeciej minucie doliczonego czasu gry, a jego przyszłość w klubie po tym incydencie również stoi pod znakiem zapytania. Dla Chelsea jest cennym zawodnikiem, ale już od poprzedniego sezonu wiadomo, że klub będzie musiał walczyć o jego pozostanie.
Fernandezem interesują się zespoły z LaLiga, Real Madryt jednak nadal twierdzi, że nie przygotowuje dla niego żadnej oferty. Powodem ma być zbyt wysoka cena, ponieważ w Chelsea wyceniają Argentyńczyka na ponad 110 milionów funtów.
Teraz do gry włącza się hiszpański sąsiad Atletico Madryt, który mógłby być potencjalnym kierunkiem dla Fernandeza, gdyby zdecydował się opuścić Chelsea. Z kolei wśród potencjalnych wzmocnień The Blues wymienia się Alexa Scotta z Bournemouth oraz Adama Whartona, który w ostatnim sezonie grał dla Crystal Palace.
Wraz z Arsenalem i Manchesterem United Chelsea według doniesień obserwuje także zawodnika AS Roma Manu Kone. Transfer Rogersa może rozruszać rynek transferowy i wywołać efekt domina – sytuacja Fernandeza jest więc kluczowa dla dalszego kształtu kadry.
