Bazując na wszelkich możliwych danych, m.in. wynikach meczów z ostatnich miesiącach, notach wystawianych poszczególnym piłkarzom czy kursach bukmacherskie, oraz korzystając z pomocy sztucznej inteligencji zespół badawczy złożony z pracowników obu uczelni wyłonił czołową czwórkę.
Z analizy wynika, że z tego grona największe szanse na wzniesienia głównego trofeum - Pucharu Świata - po finale 19 lipca w East Rutherford ma Hiszpania. Wynoszą one jednak tylko 14,5 proc. W przypadku Anglii, która na drugie mistrzostwo czeka od 1966 roku, i Francji oszacowano je na 12,4, a Niemiec - 11,2 proc.
W drugim rzędzie faworytów pojawiły się Portugalia - 8,9 proc. szans, broniąca tytułu Argentyna - 8,2 oraz Holandia - 5,6 i Brazylia - 4,7. Czołową dziesiątkę uzupełniają Belgia i wracająca na największą piłkarską scenę po wielu latach Norwegia.
"Przeprowadziliśmy 100 tysięcy możliwych symulacji przebiegu mundialu: mecz po meczu, runda po rundzie, zgodnie z wszystkimi założeniami i przepisami FIFA" – zaznaczył Rouven Michels, członek zespołu przeprowadzającego badanie. Jak dodał, taki turniej to wspaniała okazja, aby wzbudzić zainteresowanie rachunkiem prawdopodobieństwami wśród wielu osób, które w innym przypadku nigdy by nie zwróciły na to uwagi.
