"Zawsze mówiłem, że Niemcy muszą walczyć do końca, bo historia, drużyna tego wymaga od każdego. To był taki mały dramat. Jestem ciekawy, jak to wszystko dalej pójdzie. Ja miałem fajne czasy w reprezentacji. Mam spokój, osiągnąłem swoje, wiedziałem zawsze, że dałem 100 procent na boisku. Zawsze była walka i tego mi teraz trochę brakowało" – powiedział 130-krotny reprezentant Niemiec.
Podolski przyznał, że w zespole niemieckim są utalentowani gracze.
"Mamy dobrych piłkarzy, ale to nie wystarczy. W 2006 grałem na mundialu, mając 21 lat. Wiek dla mnie nie ma znaczenia. Albo jesteś dobry, albo nie. Myślę, że musimy trochę zejść na ziemię z tego nieba i powiedzieć sobie, że ja wszystko dałem z siebie na turnieju. Żeby wygrać, to nie wystarczy być dobrym piłkarzem, mieć talent. Tylko na boisku trzeba też grać na 'maksa'. Musi być inne podejście. Tego mi trochę brakowało, nie tylko w ostatnim meczu, ale też w tych poprzednich" – zauważył właściciel Górnika Zabrze.
Nie ukrywał, że po takim wyniku kadry zawsze trwają dyskusje na temat jej selekcjonera.
"Mam do tego dystans. Nie gram od dawna w reprezentacji, nie byłem na tych MŚ, nie jestem jakimś ekspertem. Nie widziałem wielu spotkań. Nie wiem, co się tam dzieje. Będą teraz dyskusje przez następne dni, tygodnie. Ważne, żeby to poukładać i zmienić ogólnie ten mental w kadrze" - zaznaczył.
