O odesłaniu sędziego z lotniska w Miami poinformowała pierwotnie agencja AFP, powołując się na władze somalijskiej federacji piłkarskiej. Zapytany o sprawę przez PAP urząd CBP potwierdził te doniesienia.
"6 czerwca obywatel Somalii przyleciał na międzynarodowe lotnisko w Miami z międzynarodowego lotniska w Stambule. Podczas kontroli podróżny przeszedł dodatkową kontrolę, rutynową część procedury kontroli CBP, gdy funkcjonariusze muszą zweryfikować informacje lub ustalić dopuszczalność. Po kontroli podróżny, sędzia mistrzostw świata FIFA, został uznany za niedopuszczalnego z powodu obaw powstałych w trakcie procedury weryfikacji i odmówiono mu wjazdu" - przekazał rzecznik agencji.
CBP zaznaczyła, że wszyscy podróżni podlegają kontroli granicznej i że dotyczy to w równym stopniu też sportowców, trenerów i personel.
"Decyzje o dopuszczalności podejmowane są indywidualnie w oparciu o informacje organów ścigania, bezpieczeństwa narodowego i imigracji dostępne w momencie kontroli. Funkcjonariusze CBP mają prawo przesłuchiwać podróżnych, przeprowadzać kontrole i ustalać dopuszczalność zgodnie z prawem USA" - dodał rzecznik.
CBP nie podała natury wątpliwości, jakie wystąpiły podczas sprawdzania sędziego. Somalia jest jednym z krajów, których obywatele są objęci niemal kompletnym zakazem wjazdu do Stanów Zjednoczonych, wprowadzonym decyzją prezydenta Donalda Trumpa. Prawo przewiduje jednak wyjątki, w tym dla sportowców.
Artan od lat jest międzynarodowym sędzią, a w ub.r. został uhonorowany nagrodą dla najlepszego sędziego Afryki. Miał być jednym z 52 sędziów, którzy będą prowadzić mecze mundialu w USA, Meksyku i Kanadzie.
"Omar Artan jest jednym z najbardziej szanowanych sędziów w Afryce i zasługuje na wsparcie całej społeczności piłkarskiej" – powiedział agencji AFP Ciise Aden Abshir, starszy doradca Ministerstwa Młodzieży i Sportu Somalii oraz były kapitan reprezentacji narodowej.
Według ministra, Artan miał ważną wizę do USA.
"Odmowa wjazdu do Stanów Zjednoczonych i uniemożliwienie mu sędziowania zaplanowanych meczów szkodzi nie tylko jemu osobiście, ale także podważa zaangażowanie piłki nożnej w uczciwość, zasługi i ducha fair play" – dodał Abshir.
Jest to już kolejny zgrzyt przy turnieju FIFA związany z procedurami imigracyjnymi. Wcześniej wizy nie przyznano niektórym działaczom z reprezentacji Iranu. Jak powiedział PAP Biały Dom, choć wizy otrzymali piłkarze i szkoleniowcy, to nie otrzymali ich inni członkowie podejrzewani o związki z irańskim reżimem.
"Nie pozwolimy irańskiej reprezentacji nadużywać systemu do przemycania terrorystów do Stanów Zjednoczonych pod fałszywymi pretekstami" - powiedział przedstawiciel władz.
Sekretarz stanu Marco Rubio przestrzegł w ubiegłym tygodniu, że USA nie pozwolą na wjazd do kraju nikogo, kto ma związki z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
"Nie mamy problemu ze sportowcami, ani z ich personelem pomocniczym, ale nie pozwolimy im na włączenie do swojej delegacji grupy osób, o których wiemy, że nie mają nic wspólnego ze sportem, a jedynie powiązania z IRGC i podobnymi organizacjami" - oświadczył Rubio i dodał, że władze USA będą się temu "bardzo uważnie przyglądać".
