Inter Miami, który tydzień temu przegrało u siebie 3:4 z Orlando w derbach Florydy, tym razem zrehabilitował się efektownym zwycięstwem na wyjeździe w odległej Kanadzie.
Messi, który już za nieco ponad miesiąc ma poprowadzić Argentynę w obronie tytułu mistrza świata, rozegrał kolejne znakomite spotkanie, a wygrana pozwoliła Interowi zbliżyć się na punkt do lidera Konferencji Wschodniej, Nashville.
Argentyński kolega Messiego z reprezentacji, Rodrigo De Paul, zapewnił Miami prowadzenie tuż przed przerwą. Popisał się efektownym wolejem z linii pola karnego po tym, jak jego rzut wolny odbił się od muru Toronto i spadł mu pod nogi.
Na 2:0 podwyższył w 56. minucie Luis Suarez, który wykorzystał świetne podanie Messiego. Argentyńczyk zagrał do byłego kolegi z Barcelony z pierwszej piłki, a Urugwajczyk zachował zimną krew pod bramką.
Messi ponownie był architektem bramki dla Miami w 73. minucie, kiedy wyłożył piłkę rezerwowemu Sergio Reguilonowi, który zdobył swojego pierwszego gola w MLS.
Chwilę później Messi sam wpisał się na listę strzelców – w 75. minucie wypuścił De Paula prawą stroną, czym zaskoczył defensywę Toronto. De Paul zagrał płasko w pole karne, a 38-letni Messi pewnym strzałem z pierwszej piłki umieścił futbolówkę w dolnym rogu bramki, nie dając szans bramkarzowi Toronto, Luce Gavranowi.
Toronto próbowało jeszcze odwrócić losy meczu, gdy Kolumbijczyk Emilio Aristizabal zdobył dublet w 82. i 90. minucie, ale Inter przetrwał 11 minut doliczonego czasu gry i odniósł szóste zwycięstwo w sezonie.
