Przygotowująca się do powrotu Ekstraklasy Legia Warszawa pozostaje niepokonana w meczach sparingowych, choć dziś w Legia Training Center pachniało kłopotami. Radomiak zaczął od prowadzenia dzięki rzutowi karnemu Roberto Alvesa z 11. minuty.
W pierwszej połowie sparingu gospodarze byli bardzo nieskuteczni, czego idealną ilustracją była sytuacja Milety Rajovicia, który otrzymał piłkę od Wahana Biczachczjana z lewej strony pola karnego i sam przed pustą bramką spudłował z metra, śląc piłkę nad poprzeczką. Nawet sygnalizacja spalonego go nie rozgrzesza w tej sytuacji.
W drugiej połowie Legia zagrała już zupełnie innym składem po roszadach Marka Papszuna i straty odrobiła. W 53. minucie zaczął z okolic wapna, nie dając się zatrzymać rywalowi. Kwadrans później Legia już prowadziła, gdy po zablokowanym Adamskim dobijał celnie Michal Sevcik.
Z kolei w 74. minucie spisał się duet dobrze znanych już zawodników. Przy rzucie wolnym piłkę wrzucał Bartosz Kapustka, a główką tuż przy słupku golkipera gości pokonał Kamil Piątkowski.
