"Mieszkałem 800 metrów od stadionu, na który chodziłem piechotą. Cieszę się, że zobaczę się z rodziną, kolegami i jestem przekonany, że znowu rozegramy dobry mecz. Byliśmy na obserwacji meczu Pogoni w Krakowie i myślę, że będzie to otwarty mecz, w którym z obu stron zobaczymy dużo ofensywnej gry. Wierzę, że tym razem wynik będzie dla nas pozytywny" - podkreślił szkoleniowiec Motoru.
"Widać, że trener Pogoni dużo rotuje w zespole i szuka różnych rozwiązań, więc spotkają się dwie drużyny będące na takim etapie budowy, gdzie jeszcze nie ma wielu widocznych automatyzmów. Oczywiście jakiś zalążek tego już jest i widać to głównie w ofensywie, dlatego wydaje mi się, że będzie to mecz dwóch drużyn nastawionych ofensywnie. Myślę, że Pogoń właśnie tak będzie grała, ale my nie chcemy jechać tam się bronić. Chcemy się im przeciwstawić równie ofensywną grą" - dodał.
W ostatnim spotkaniu z Jagiellonią z powodu urazu nie wystąpił jeden z liderów Motoru Ivo Rodrigues i praktycznie do ostatniej chwili przed pierwszym gwizdkiem Szymona Marciniaka nie będzie wiadomo, czy portugalski pomocnik zagra przeciwko "Portowcom”. Od wtorku natomiast z drużyną trenuje wypożyczony z Górnika Zabrze Kamil Lukoszek, który jedzie do Szczecina, ale z pewnością w wyjściowej jedenastce nie wystąpi, choć - jak to określa zadowolony z tego kontraktu trener Motoru - jest na przyśpieszonym kursie przyswajania motorowych założeń taktycznych i może pojawi się na "jakieś minuty”.
"Potrzebowaliśmy zawodnika, który mógłby grać u nas na obu skrzydłach i jest lewonożny. Preferujemy "odwrócone nogi”, więc nominalny lewy skrzydłowy u nas w zespole gra na prawym skrzydle. Dodatkowo mamy poczucie, że Kamil może rywalizować o miejsce w składzie z Thomasem Santosem" - uzasadnił Misiura na klubowym portalu pozyskanie tego 24-letniego piłkarza.
W historii dotychczasowych 18 oficjalnych spotkań Pogoni i Motoru w najwyższej klasie rozgrywkowej i na jej zapleczu dziesięciokrotnie wygrywali Szczecinianie, raz nastąpił podział punktów, a siedem razy wygrywał zespół z Lublina.
Lubelscy sympatycy futbolu szczególnie mile wspominają jednak dwa wyjątkowe, poza normalnymi rozgrywkami barażowe mecze wieńczące sezon 1988/89, w których drugoligowy wicemistrz Motor o miejsce w ekstraklasie walczył z trzynastym zespołem ówczesnej pierwszej ligi Pogonią.
Pierwsze spotkanie w Szczecinie zgodnie z przewidywaniami wygrali gospodarze 3:2, ale dwa trafienia na boisku rywala rozbudziły nadzieje na pomyślny rewanż w Lublinie.
I rzeczywiście przed własną publicznością Motor zwyciężył w rewanżu 2:0 i był to historyczny trzeci awans tej drużyny prowadzonej przez Pawła Kowalskiego do ekstraklasy.
Mecz 3. kolejki ekstraklasy Pogoń Szczecin - Motor Lublin rozpocznie się w sobotę o godz. 17.30.
