Murawski dołączył do "Kolejorza" latem 2021 roku i wywalczył dwa tytuły mistrza kraju (2022 i 2025) oraz awansował z drużyną do ćwierćfinału Ligi Konferencji. Defensywny pomocnik od kwietnia ubiegłego roku przez ostatni rok leczył kontuzję i wrócił do gry dopiero w niedzielę - rozegrał kilkanaście minut w spotkaniu przeciwko Legii Warszawa.
"Miałem trudny moment, straciłem rok grania. Jestem jednak szczęśliwy, że cały czas miałem wsparcie całego klubu - szefostwa, pracowników, a także oczywiście sztabu szkoleniowego i drużyny. Nie było żadnego dnia, żebym czuł, że zwątpili we mnie, że chcą zrezygnować. Wręcz po tym, jak się wydarzyło nieszczęście i był potrzebny zabieg, to dostałem zapewnienie, że rozpoczniemy rozmawiać o nowym kontrakcie. I to było dla mnie wspaniałe uczucie. Jedno to oczywiście słowa, a drugie czyny. Ale po tym, kiedy musiałem mieć drugi zabieg i szła ta rehabilitacja trochę wolniejszym tempem, klub wciąż obstawał przy swoim. Doszliśmy zresztą do porozumienia bardzo szybko. Mi na tym też zależało, bo czuję się tutaj bardzo dobrze, jakbym był w domu" - tłumaczył Murawski.
Dyrektor sportowy Lecha Tomasz Rząsa przyznał, że rola Murawskiego w zespole jest nieoceniona.
"Podpisaliśmy z Radkiem Murawskim nową dwuletnią umową, która będzie obowiązywać do 30 czerwca 2028 roku. To wyraz zaufania klubu do doświadczonego piłkarza i roli, jaką od kilku lat pełni w naszej drużynie. Boiskowe cechy wszyscy doskonale znają, ale dodatkowo Radek dzięki swojemu charakterowi jest jednym z liderów w naszej szatni. Za nim bardzo trudny czas, musiał przejść operacje, a potem także żmudną rehabilitację" - tłumaczył.
Wychowanek Piasta Gliwice przed przyjściem do poznańskiego zespołu występował we włoskim Palermo FC oraz tureckim Denizlispor.
