Piątek z Ekstraklasą: Raków wraca do gry, efektowne gole pogrążyły Koronę

Piątek z Ekstraklasą
Piątek z EkstraklasąTomasz Karczewski/ArenaAkcji / Newspix.pl / Profimedia

32. kolejka Ekstraklasy rozpoczęła się od zwycięskiego debiutu Dawida Kroczka w roli trenera Rakowa Częstochowa. Bezradni do przerwy, gospodarze załatwili sprawę dwoma pięknymi golami w kolejnej odsłonie. W drugim meczu piątku Lech podejmie Arkę Gdynia.

Lech Poznań - Arka Gdynia (na żywo od 20:30)

Raków Częstochowa - Korona Kielce (2:0)

Walcząca o utrzymanie w lidze Korona Kielce przyjechała do liczącego na puchary Rakowa Częstochowa i to goście wyglądali nieco lepiej w otwierających fragmentach. Przed upływem 10 minut Simon Gustafson doszedł do niezłej okazji strzeleckiej, tyle że jego próba kompletnie nie miała siły i Kacper Trelowski spokojnie bronił.

Raków odpowiedział uderzeniem Adriano Amorima zablokowanym przez Długosza, który był wyjątkowo aktywny. Problem w tym, że na swoim koncie zapisał tylko żółtą kartkę, a już w 25. minucie musiał zejść z kontuzją. Gospodarze nie byli w stanie stworzyć nic w pierwszej połowie, za to Korona napierała po upływie półgodziny. Zwieńczeniem był strzał głową Remacle’a, który wyłapał Trelowski. Chwilę później Svetlin został zablokowany i do przerwy nie weszło nic.

Trener Kroczek nie zmienił nikogo, za to wyraźnie powiedział swoim piłkarzom do słuchu: już w 48 minucie stały fragment wprowadził piłkę w pole karne, Repka zgrał na dalszy słupek, a tam Lamine Diaby-Fadiga przewrotką wepchnął piłkę po przekątnej bramki.

Koroniarze mogli odpowiedzieć kilka minut później, ale świetne wgranie Remacle’a z 55. minuty minęło Antonina, którego kiks centymetry przed bramką był trudny do uwierzenia. I okazał się wyjątkowo kosztowny, bowiem Raków przeniósł piłkę pod bramkę Korony. Osaczony przez obronę Diaby-Fadiga odegrał do Marko Bulata, a ten z 16. metra huknął od poprzeczki do siatki, pokonując bezradnego Dziekońskiego.

Na 25 minut przed końcem Tomasz Pieńko powinien był dobić Koronę, wychodząc sam na sam z Dziekońskim. Golkiper wygrał ten pojedynek i goście mogli jeszcze wierzyć. W 74. minucie Pau Resta huknął z granicy pola karnego, lecz zamiast kontaktu posłał piłkę w trybuny.

Zdecydowanie lepiej z podobnej odległości pokazał się Władysław Koczergin, który w 86. minucie posłał piłkę pod poprzeczkę i tylko refleks Dziekońskiego ratował Koronę. Ostatecznie golkiper skapitulował po raz trzeci, gdy Jean Carlos Silva dośrodkował wysoko przed bramkę, a Patryk Makuch pogrążył Kielczan. Ostatecznie to trafienie nie zostało uznane, ponieważ Brazylijczyk spalił przy budowie akcji.

Statystyki meczu Raków - Korona
Statystyki meczu Raków - KoronaFlashscore
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen