Przejdź do głównej treści

Trener Cracovii skomentował odwołanie prezesa Colaka: "Rzadko kończy się to dobrze"

Kraków, 30.10.2026. Trener Cracovii Bartosz Grzelak przed meczem piłkarskiej Ekstraklasy z Motorem Lublin.
Kraków, 30.10.2026. Trener Cracovii Bartosz Grzelak przed meczem piłkarskiej Ekstraklasy z Motorem Lublin.PAP/Łukasz Gągulski

W piątkowym meczu 13. kolejki ekstraklasy Cracovia przegrała na własnym stadionie z Motorem Lublin 1:2. Trener gospodarzy Bartosz Grzelak przyznał, że rozumie frustrację kibiców, po drugiej kolejnej porażce.

Zdaniem szkoleniowca Krakowian mecz miał wyrównany przebieg.

"Objęliśmy prowadzenie, mieliśmy jeszcze okazję, aby zdobyć kolejną bramkę, ale rywal doprowadził do wyrównania i zaczęliśmy tracić kontrolę. Był taki okres, z dziesięć minut, że nie graliśmy dobrze. Wróciliśmy jednak do meczu, lecz oni strzelili gola na 2:1. W przerwie trzeba było sprawić, aby zawodnicy odzyskali wiarę i energię. W drugiej połowie graliśmy intensywniej, mieliśmy większe posiadanie piłki, ale brakowało celnych podań w pole karne. Nie potrafiliśmy tam znaleźć odpowiedniego zawodnika. Motor nisko się bronił i kontratakował, my próbowaliśmy coś kreować, ale nie udało się" — ocenił.

Szkoleniowiec "Pasów" przyznał, że rozumie frustrację kibiców, bo on sam, podobnie jak i piłkarze, ją odczuwa.

"Teraz nie chodzi o to, aby krzyczeć najgłośniej, ale trzeba zachować spokój, należy sprawdzić, co możemy zrobić lepiej. Przed nami ważny tydzień" — podkreślił, nawiązując do tego, że w następnej kolejce jego drużynę czekają derby Krakowa z Wisłą.

Momentum
MomentumFlashscore

W ostatnich dniach w krakowskim klubie było sporo zamieszania. Przed meczem poinformowano, że odwołano prezesa klubu Murata Colaka. W czwartek Turek, spodziewając się swojej dymisji, napisał na portalu X, że już przed przerwą reprezentacyjną chciał zwolnić trenera Grzelaka, ale zostało to zablokowane przez właściciela.

Grzelak przyznał, że starał się odciąć piłkarzy od tego zamieszania, ale — jak pokazał wynik meczu — nie do końca się to udało.

"Jeśli ludzie bez żadnego doświadczenia w piłce zajmują takie stanowiska, to rzadko kończy się to dobrze" — stwierdził, dodając, że Colak podczas wspólnych rozmów zapewniał go o swoim poparciu, a okazało się, że nie był w tym szczery.

Trener Motoru Mariusz Misiura podziękował swoim piłkarzom oraz współpracownikom za wyniki uzyskane w październiku.

"Rozegraliśmy cztery mecze, w których zdobyliśmy 10 punktów. Czuję dumę z tego, jak punktujemy i jak gramy" — podkreślił.

Szkoleniowiec lubelskiego zespołu wrócił też uwagę, że było to czwarte kolejne spotkanie, w którym jego drużyna przechyliła szalę na swoją korzyść, mimo że rywal obejmował prowadzenie.

"Stało się to, mimo że trzy dni temu większość zawodników zagrała 120 minut w Pucharze Polski. Nasz personel medyczny zrobił jednak wszystko, aby piłkarze byli zregenerowani. W końcówce wytrzymali napór Cracovii i odnieśli według mnie zasłużone zwycięstwo. Mamy teraz dwa dni wolnego i rozpoczynamy przygotowania do następnego meczu z Wisłą Płock" — podsumował Misiura.

Wybierz Flashscore w GoogleCzytaj nasze artykuły częściej
DodajDodaj w Google
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen