Przejdź do głównej treści

Trener Rakowa wyrozumiały dla swoich zawodników. "Strata bramki trochę nas obudziła"

Trener Rakowa wyrozumiały dla swoich zawodników. "Strata bramki trochę nas obudziła"
Trener Rakowa wyrozumiały dla swoich zawodników. "Strata bramki trochę nas obudziła"ČTK / imago sportfotodienst / WOLNY KAMIL

Porażka z Wisłą Płock 1:2 i gra budząca sporo zastrzeżeń sprawiły, że trener Rakowa Częstochowa Dawid Kroczek nie miał w niedzielne popołudnie powodów do zadowolenia. Jednak na pomeczowej konferencji prasowej zachowywał spokój i nie krytykował swoich piłkarzy.

Jego zdaniem Częstochowianie niepotrzebnie pozwolili gościom przejąć inicjatywę, a potem, gdy wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku, padła bramka dla Wisły.

"Strata bramki trochę nas obudziła, ale krótko po przerwie padł drugi gol i sytuacja była bardzo trudna. Błąd naszego młodego bramkarza, który dziś miał okazję na debiut w ekstraklasie - cóż, tak czasem bywa. To dla niego było duże przeżycie. Lepiej spisał się drugi debiutant, Jurek Napieraj, który wszedł w trudnym momencie za Stratosa Svarnasa. Jemu też przytrafił się błąd w końcówce, ale zdołał go naprawić".

Co według częstochowskiego trenera było kluczową kwestią, która zdecydowała o niepowodzeniu?

"Jeśli nie wygrywa się pojedynków jeden na jednego, to trudno stworzyć sytuacje bramkowe. A tego nam dzisiaj zabrakło".

Momentum
MomentumFlashscore

Natomiast szkoleniowiec Wisły Adam Majewski był w pełni usatysfakcjonowany wynikiem:

"Wygraliśmy na trudnym terenie, z trudnym przeciwnikiem. Nie było to łatwe, choć 2:0 prowadziliśmy już na początku drugiej połowy. Wydawało się, że mecz mamy pod kontrolą. Tymczasem po rzucie karnym wszystko się zmieniło. Gdyby wcześniej Sangre wykorzystał okazję na 3:0, to już bylibyśmy spokojniejsi o końcowy wynik".

Zdaniem Majewskiego, Raków w drugiej połowie przeważał, ale nie kreował sytuacji podbramkowych.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen