Według informacji Flashscore kwota transferu wynosi wspomniane pięć–sześć milionów euro, choć polskie media podają znacznie wyższą sumę. Ta jednak, według źródeł redakcji, nie odpowiada rzeczywistości.
Urodzony w Bryne dołączył do Rakowa latem 2024 roku i od tego czasu rozegrał 81 oficjalnych spotkań, w których zdobył 40 bramek. W minionym sezonie był najlepszym strzelcem polskiej drużyny i w Ekstraklasie wyróżnił się na tyle, że zainteresowały się nim kluby zagraniczne.
Brunes był blisko odejścia z Częstochowy już latem zeszłego roku. Według polskich i czeskich mediów był o krok od transferu do praskiej Slavii, ale Raków nie znalazł zastępstwa i do porozumienia nie doszło. Przed odejściem miał jeszcze ważny kontrakt na dwa lata.
"Jonatan w ostatnich dwóch sezonach zdobył we wszystkich rozgrywkach 40 goli, czym potwierdził, że jest sprawdzonym egzekutorem. Umiejętność strzelania bramek na różne sposoby i jego wszechstronność czynią z niego napastnika przydatnego w różnych ustawieniach i przeciwko różnym typom rywali" - powiedział na klubowej stronie dyrektor sportowy Sparty Tomas Rosicky.

"Potrafi znaleźć wolną przestrzeń między liniami i swoim myśleniem na boisku pomaga drużynie w budowaniu akcji, a jednocześnie dobrze pracuje na linii spalonego i wychodzi za plecy obrońców" - dodał Rosicky.
Dotychczasowym rekordowym transferem klubu był Albion Rrahmani, za którego Sparta w 2024 roku zapłaciła Rapidowi Bukareszt cztery miliony euro, a jeden milion mógł jeszcze trafić w formie bonusów. Za podobną kwotę zimą przyszedł także Matyas Vojta z Mladej Boleslav.
Napastnik z Kosowa odegrał ważną rolę także w obecnym transferze, gdyż na początku lipca przeniósł się do Venezii i zostawił w ofensywie Sparty wolne miejsce. Teraz, obok Vojty i Jana Kuchty, lukę tę wypełni właśnie Brunes, który będzie grał z numerem 14.
Sam Raków przygotowywał się do odejścia swojej gwiazdy już od kilku tygodni, sprowadzając do ataku Mahira Emreliego oraz uniwersalnego Adina Molnara.
