Wizja budowy stadionu piłkarskiego w Częstochowie jest prawie w wieku Flashscore (okazałe 20 lat), a mimo to do dziś kibice Rakowa nie doczekali się jej realizacji. Miał być stadion na 10 tysięcy przy Limanowskiego, później o połowię większy w Parku Lisiniec.
Minęło prawie półtorej dekady, a powstał tylko tymczasowy składak w miejscu starych nasypów, przynoszący wstyd drużynie sięgającej po tytuły. W pucharach trzeba grać w Sosnowcu, a próbując zakontraktować piłkarzy trzeba się tłumaczyć, dlaczego zespół z budżetem gra przy skromnych modułowych trybunach.
W ostatnich latach dominował plan budowy na poprzemysłowych terenach dawnego Elanexu. Na rewitalizację obszaru można by pozyskać środki zewnętrzne, tyle że koszty wystrzeliły powyżej 500 milionów złotych, a ochrona konserwatorska de facto uśmierciła tę wizję.
Dlatego kibice Rakowa z ogromnym entuzjazmem zareagowali na wyciekłą do mediów nową koncepcję, którą miasto prezentowało klubowi pod koniec czerwca. Stadion – wciąż o pojemności 15 000 miejsc – miałby powstać w nietypowym miejscu, w dawnym kamieniołomie Złota Góra.
To mniej korzystna komunikacyjnie lokalizacja od Elanexu, ale bardziej realistyczna. Koszt budowy tutaj szacowany jest na 200-300 milionów i choć to wczesne szacunki, teren ma atuty. Przede wszystkim istniejące zaplecze parkingowe przy nieodległej hali sportowej i stadionie żużlowym. To ponad 1000 miejsc, do których doszłyby kolejne przy samym obiekcie - jak słusznie zwraca uwagę Dawid Wygas z Dziennika Zachodniego, który odsłonił kibicom szczegóły koncepcji.
Inspiracja Bragą budzi wyobraźnię, ale realia Bragi to przestroga
Przede wszystkim zainteresowanie wzbudził fakt, że stadion miałby zostać wbudowany w ścianę kamieniołomu, wyeksponowaną kosztem czwartej trybuny. Takie nawiązanie do słynnego miejskiego stadionu w Bradze uczyniłoby stadion bardzo efektownym, ale warto wiedzieć, że kibice SC Braga nie cierpią tamtego stadionu i Raków musi uniknąć popełnionych tam błędów. Gdy tylko opowiedziałem koledze z portugalskiej redakcji Flashscore o planach, Mario Rui Ventura zareagował gromkim "don't do it!"
Pierwszy grzech Bragi to półotwarta bryła i układ dachu, przez które tworzenie atmosfery jest bardzo trudne, a w wietrzne dni chłód obniża komfort. Ten problem w Częstochowie już na wstępnym etapie wydaje się zażegnany: widownia na planie litery U ułatwi tworzenie widowiska i ograniczy przeciągi, choć sąsiedztwo kamiennej ściany wymaga analiz pod kątem dokładnego wpływu na akustykę i wentylację.
Drugi bardzo istotny problem to komunikacja. W Bradze stadion powstał na papierze w zbliżonej odległości od centrum do poprzednika, a jednak kibice od lat skarżą się na utrudnienia komunikacyjne. Tam postawiono na komunikację samochodową, a do tego na miejscu trzeba być przygotowanym na masę schodów.
W Częstochowie różnica wysokości jest zdecydowanie mniejsza, więc schody nie powinny stać się zmorą fanów. Za to problem komunikacji pozostaje. Stadion przy Limanowskiego czy tereny Elanexu są bezpośrednio obok linii tramwajowej, stanowiącej trzon komunikacji. Złota Góra nie ma tego atutu, leży znacząco dalej od centrum niż Elanex i prowadzi do niej tylko jedna duża arteria. To problemy do rozwiązania, ale wymagające analiz i nakładów, jeśli stadion miałby funkcjonować komfortowo dla kibiców i mieszkańców.
Nie mamy w tej chwili pełnej wiedzy, jak problematyczne byłoby przygotowanie działki po kamieniołomie pod budowę dużego stadionu piłkarskiego. Ale po tych ustaleniach konieczne jest rozpisanie przetargu na projekt, później na budowę. Dlatego kibice Rakowa – jak zawsze – muszą uzbroić się w cierpliwość. Nawet w przypadku powodzenia ciekawej koncepcji, w tej dekadzie nowego stadionu nie zobaczą.
