Niemiecki reprezentant w ciągu kilku dni dwukrotnie zasłabł na murawie podczas meczów sparingowych przed nowym sezonem. Według oświadczenia klubu z Monachium, były to skutki uboczne zmiany leczenia napadów nieobecności. Musiala przyznał, że cierpi na krótkie i przejściowe napady nieobecności spowodowane dysfunkcją neurologiczną. Sam zawodnik twierdzi jednak, że można je leczyć.
"Mamy najlepszych specjalistów. Jeśli coś takiego wydarzy się w ciągu najbliższych 30 do 60 dni, czy też meczów, nie będzie to już dla nas wielki problem. Wiemy, co trzeba zrobić, a z czasem znów będzie całkowicie normalnym sportowcem," cytuje Kompany'ego agencja AP.
"Jeśli chodzi o treningi, miał za sobą dobry tydzień. Pierwszy szok opinii publicznej również stopniowo mija," dodał belgijski szkoleniowiec.
Bayern na razie nie wystawił Musiali w meczu, ale znajduje się on w kadrze na najbliższy ligowy pojedynek z Schalke, a także na spotkanie Ligi Mistrzów z norweskim Bodö/Glimt.
