Kanonierzy podczas poprzednich prób na rynku transferowym nie zdołali sprowadzić żadnego głośnego skrzydłowego, choć interesowali się Morganem Rogersem oraz Viniciusem Juniorem. Niepowodzenie nie zmieniło jednak przekonania klubu, że właśnie tę pozycję należy wzmocnić.
Oprócz obsady skrzydeł coraz intensywniej rozważana jest także sytuacja na szpicy. Ani Kai Havertz, ani Gyokeres nie spełniają jak dotąd oczekiwań pod względem regularnego zdobywania bramek. W klubie dyskutuje się więc, czy zespół nie potrzebuje kolejnego napastnika, który zwiększyłby jego skuteczność i pomógł mu radzić sobie w najtrudniejszych meczach sezonu. Według informacji Flashscore rosną również wątpliwości, czy Arsenal będzie mógł w przyszłości bezwarunkowo polegać na Gyokeresie. Na razie nie podjęto jednak ostatecznej decyzji w sprawie jego dalszego pobytu w klubie.
Wśród zawodników łączonych z możliwym transferem do północnego Londynu są Julian Alvarez z Atletico Madrytu oraz Eli Junior Kroupi, który występuje w Bournemouth. Według źródeł Flashscore do szerszego grona obserwowanych zawodników trafia także Nicolo Tresoldi z Club Brugge.
Wszystko wskazuje na to, że Arsenal ma wystarczające środki finansowe, by wzmocnić obie pozycje, jeśli władze klubu uznają, że będzie to najlepsza droga do dalszego rozwoju zespołu. Sprowadzenie w styczniu dwóch znaczących wzmocnień ofensywnych nie byłoby jednak łatwe. Kluby zazwyczaj żądają wyższych kwot za swoich kluczowych zawodników w środku sezonu, a pozycja Kanonierów jako jednego z najbardziej ambitnych zespołów w lidze może dodatkowo utrudnić negocjacje. Potencjalni sprzedający wiedzą też, że londyński klub szuka sposobu na zwiększenie dorobku bramkowego. Mimo to nie można wykluczyć transferów w styczniu, choć bardziej prawdopodobnym wariantem wydaje się rozłożenie ewentualnych inwestycji między zimowe i letnie okno transferowe.
Otrzymuj wszystkie wiadomości o ulubionych drużynach i piłkarzach
Transfery, newsy, wywiady: Włącz powiadomienia dla artykułów o Twoich ulubionych zawodnikach i drużynach.

Potrzebę wzmocnienia ofensywy podkreślają również ostatnie wyniki i dorobek strzelecki zespołu. W sobotnim zwycięstwie obie bramki zdobyli obrońcy. Wpisuje się to w szerszy trend, w którym drużyna Mikela Artety w dużej mierze korzysta z wkładu zawodników z całej kadry. Rozłożenie goli między większą liczbę piłkarzy jest niewątpliwym atutem, ale rodzi też pytanie, czy Arsenal ma obecnie wystarczająco niezawodnego strzelca, który potrafiłby regularnie rozstrzygać mecze.
Havertz po raz ostatni trafił do siatki na początku września w meczu z Chelsea, podczas gdy Gyokeres wciąż czeka na pierwszego gola w obecnym sezonie. W ostatnich spotkaniach odpowiedzialność za zdobywanie bramek musieli więc przejąć inni zawodnicy. Eberechi Eze i Declan Rice trafili do siatki w zremisowanym 2:2 meczu z Bayernem Monachium, a Noni Madueke strzelił gola przeciwko Nottingham Forest. Eze, Jurrien Timber i Bukayo Saka trafili w spotkaniu z Lille, a Bruno Guimaraes i Riccardo Calafiori dołożyli gole w meczu z Leeds United. Z kolei przed przerwą reprezentacyjną Arsenal nie zdobył bramki w przegranym 0:3 spotkaniu z Brightonem.
