21-letni Argentyńczyk przeszedł do drużyny "The Blues" z Manchester United latem zeszłego roku za 40 milionów funtów, ale nie zdołał się przebić u kilku trenerów, w tym u Liama Roseniora, który wydaje się niechętnie dawać mu szanse w zespole.
Obecnie usunął wszystkie wpisy dotyczące Chelsea ze swojego TikToka, a jedyne cztery pozostałe filmy pochodzą jeszcze z czasów gry w Manchester United.
Garnacho udostępnił także nagranie z konta kibiców United, które było hołdem dla jego pobytu w barwach "Czerwonych Diabłów". To wyraźny sygnał w stronę Chelsea, gdzie – według doniesień – nie jest zadowolony z powodu braku wsparcia i niewielkiej liczby minut na boisku.
Skrzydłowy rozpoczął tylko siedem z pierwszych dwudziestu spotkań pod wodzą Liama Roseniora, a występował głównie przeciwko słabszym rywalom, takim jak Pafos, Charlton, Hull City czy Wrexham, a nie przeciwko drużynom z Premier League.
W niedawnym wywiadzie dla Premier League Productions przyznał, że "kocha" United i "nie ma nic złego do powiedzenia o klubie", w którym "niczego nie żałuje".
W 21 występach w Premier League w tym sezonie Garnacho zdobył tylko jedną bramkę, co wywołało dyskusję, czy rzeczywiście stanowi wartość dla Chelsea walczącej o grę w Lidze Mistrzów.
Jego działania zbiegły się w czasie z sytuacją, gdy Enzo Fernandez sugerował możliwość letniego transferu do Realu Madryt, a problemy Liama Roseniora w zachodnim Londynie narastają, gdyż trener nie potrafi zapanować nad niesforną szatnią.
Chelsea zmierzy się z United w ten weekend, próbując dotrzymać kroku Liverpoolowi w walce o Ligę Mistrzów. Garnacho, który już przed tymi wydarzeniami nie był faworytem do gry w podstawowym składzie, niemal na pewno nie znajdzie się na pierwszym miejscu w notatkach Roseniora.
