Jedyny gol Haalanda przesądził o różnicy między Manchesterem City a beniaminkiem Coventry, dzięki czemu drużyna Enzo Mareski zanotowała trzecie zwycięstwo w trzecim meczu sezonu.
To było pracowite lato dla klubu – z zespołem pożegnali się tacy zawodnicy jak Rodri, Bernardo Silva czy John Stones, którzy odgrywali kluczowe role w ostatnich sukcesach.
City nie szczędziło środków, by ich zastąpić – sprowadzono Fernandeza z Chelsea za 125 milionów funtów oraz Ndiaye z Evertonu za 65 milionów funtów w ostatnim dniu okienka transferowego.
Obaj piłkarze zadebiutowali w wygranym meczu z Coventry i zyskali uznanie gwiazdy zespołu, Haalanda – który sam zdobył swoją 300. bramkę w karierze klubowej.
"Uważam, że obaj zagrali naprawdę dobre spotkanie" - powiedział Haaland. "Enzo wszedł i świetnie zachował się przy bramce, miał też kilka okazji – mógł zdobyć gola. Spisał się bardzo dobrze. A Ndiaye, od razu widać jego jakość".
"Sposób, w jaki mija rywali, po prostu płynie z piłką. To było niesamowite do oglądania. Jest powód, dla którego zostali przez nas sprowadzeni – mają jakość. Dla nich najważniejsze jest teraz jak najszybsze wkomponowanie się w zespół i złapanie rytmu".
