City zostało we wtorek uznane przez niezależną komisję za winne poważnych naruszeń finansowych. Klub zaprzeczył jednak, jakoby dopuścił się nieprawidłowości i oczekuje się, że złoży odwołanie. Wciąż nie ustalono jeszcze sankcji.
59-letni szkoleniowiec, którego zespół Liverpoolu dwukrotnie kończył sezon punkt za City, wcześniej żartował, że pojawi się na paradzie, gdyby Liverpoolowi przyznano tytuły mistrzowskie z mocą wsteczną. Teraz przyznał jednak, że już tak nie uważa.
„Nie poświęcałem temu wiele uwagi, choć oczywiście o tym słyszałem” — powiedział Klopp dziennikarzom w środę.
„Pamiętam też, co mówiłem na ten temat wcześniej i że gdyby kiedykolwiek odbyła się parada, pojawiłbym się na niej, ale teraz już tego tak nie odbieram. Mój szacunek dla Pepa Guardioli i futbolu prezentowanego przez City w czasach, gdy ze sobą rywalizowaliśmy, a także dla tego, jak trudnym przeciwnikiem okazało się dla nas na najwyższym poziomie, jest zdecydowanie zbyt wielki, bym mógł teraz cokolwiek powiedzieć” - powiedział.
Klopp, który podczas dziewięcioletniej pracy na Anfield poprowadził Liverpool do zdobycia tytułów Premier League i Ligi Mistrzów, zanim odszedł w 2024 roku, powiedział, że niezależnie od dalszego rozwoju sprawy City nadal czuje się dobrze z osiągnięciami swojego klubu.
Niemiec dodał, że wolałby pozwolić, by postępowanie dobiegło końca, zamiast spekulować na temat potencjalnych konsekwencji dla City.
