Transfer był już dopięty i ogłoszony na początku lutego. Liverpool zapłacił 64 miliony euro plus sześć milionów w bonusach Rennes za pozyskanie młodego Jeremy'ego Jacqueta, mając świadomość, że będzie musiał wzmocnić środek obrony przed sezonem 2026/27.
20-letni obrońca będzie naturalnym następcą Ibrahima Konaté na Anfield. Francuski stoper zakończył kontrakt z Liverpoolem i na zasadzie wolnego transferu podpisał umowę z Realem Madryt.
Jacquet ukończył szkolenie w Rennes i dołączył do pierwszej drużyny w sezonie 2023/24. Po półtorarocznym wypożyczeniu do Clermont przebił się do podstawowego składu Rennes i został uznany za najbardziej obiecującego środkowego obrońcę swojego pokolenia.
W tym sezonie rozegrał 21 spotkań, bowiem nie pojawił się na boisku od 7 lutego, gdy doznał kontuzji barku, która wymagała operacji.
W pierwszych wypowiedziach jako zawodnik Liverpoolu Jacquet przyznał, że spełnia swoje marzenie, trafiając do Premier League.
"Jestem bardzo szczęśliwy. Kiedy widzę te obiekty, potrafię wyobrazić sobie siebie w tym miejscu. Czuję się tu dobrze i jestem bardzo podekscytowany, że mogę zacząć grę w Liverpoolu" – powiedział.
"To dla mnie wielkie marzenie, to wielki klub. Klub taki jak Liverpool to dla mnie ogromne spełnienie marzeń" – podsumował francuski obrońca, który jeszcze nie wie, z jakim numerem zagra w tym sezonie pod wodzą Andoniego Iraoli, nowego trenera Liverpoolu.
Przypomnijmy, że oprócz Jacqueta, piąta drużyna ostatniej edycji Premier League potwierdziła już transfer hiszpańskiego skrzydłowego Víctora Muñoza z Osasuny.
