Przejdź do głównej treści

Tottenham rozpoczął ligę od klęski, De Zerbi tłumaczył występ: Brakowało nam kondycji fizycznej

Trener Tottenhamu Roberto De Zerbi wyglądał podczas meczu na przygnębionego.
Trener Tottenhamu Roberto De Zerbi wyglądał podczas meczu na przygnębionego.REUTERS/Ian Walton

Piłkarze Tottenhamu Hotspur rozpoczęli nowy sezon angielskiej Premier League w katastrofalnym stylu. Londyński zespół, który latem wydał na wzmocnienia już ponad 200 milionów funtów, poniósł na boisku Brentfordu klęskę 0:3. Trener Roberto De Zerbi (47) po wyrównaniu historycznie najgorszej porażki w inauguracyjnym meczu sezonu nie krył rozczarowania i przeprosił kibiców za kompromitujący występ. Według niego jego podopieczni nie pokazali na murawie odpowiedniego zaangażowania.

Włoch od razu postawił w wyjściowym składzie na cztery nowe nabytki. Debiut zaliczyli Sandro Tonali, Andrew Robertson, Marcos Senesi oraz Jan Paul van Hecke, a po przerwie na boisku pojawił się także Mateus Fernandes. Nawet to jednak nie pomogło. Brentford uderzył już w pierwszej połowie za sprawą Keana Lewis-Pottera i Vitalyho Janelta. W drugiej połowie klęskę gości przypieczętował Michael Kayode.

De Zerbi nie szukał żadnych wymówek dla chaotycznego występu. "Brakowało nam kondycji fizycznej, ale wiedzieliśmy o tym już przed meczem. Nie byliśmy gotowi na pojedynki jeden na jeden i popełniliśmy mnóstwo błędów w ustawieniu pressingu" - ocenił trener. "Przegraliśmy zbyt wiele pojedynków i mecz toczył się pod dyktando Brentfordu. Zagraliśmy słabo i nie walczyliśmy tak, jak powinniśmy" - dodał.

Momentum
MomentumFlashscore

Tottenham w ostatnich dwóch latach kończył rozgrywki Premier League dopiero na 17. miejscu i tylko nieznacznie uniknął spadku. Ogromne wydatki miały przynieść natychmiastową poprawę, tymczasem sektor gości na stadionie Gtech Community opustoszał z powodu rozczarowanych kibiców już długo przed ostatnim gwizdkiem.

Mimo fatalnego początku De Zerbi nadal wierzy swoim zawodnikom. "Przepraszam za porażkę. Musimy poprawić kondycję fizyczną i organizację gry. Tacy piłkarze jak Senesi, Van Hecke i Tonali dołączyli po mistrzostwach świata później i nie są jeszcze w optymalnej formie" - wyjaśnił. "Przy tylu nowych twarzach musimy odnaleźć ducha i styl gry. Wierzę jednak w swoich piłkarzy i na pewno nie tracę do nich zaufania" - zapewnił.

Jedynym historycznym wydarzeniem z perspektywy gości był występ Archiego Graya. 20-letni pomocnik został najmłodszym kapitanem w historii klubu. On również po ostatnim gwizdku nie miał powodów do radości. "Szczerze mówiąc, nie ma żadnych wymówek. Przez cały tydzień pracujemy nad tym, by iść we właściwym kierunku, ale dziś rywal po prostu nas zdominował. Przed nami jeszcze dużo pracy, takiego początku na pewno nie chcieliśmy" - przyznał Gray.

Brentford – Tottenham 3:0

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen