"Będą bardzo ważnym elementem, wokół którego trzeba budować zespół, budować drużynę razem z nimi" - powiedział Hiszpan dziennikarzom. "Muszą wziąć na siebie odpowiedzialność. Muszą przewodzić reszcie. Muszą inspirować pozostałych, bo jeśli oni będą grać świetnie, inni pójdą za nimi".
Joao Pedro wyprowadził Chelsea na prowadzenie już po 31 sekundach, wykorzystując podanie od Palmera, który wrócił do błyskotliwej formy, jaką zachwycił Premier League po transferze z Manchesteru City w 2023 roku.
Brazylijczyk odwdzięczył się w drugiej połowie, asystując Palmerowi przy bramce na 3:1 dla gości po strzale z ostrego kąta, który przeleciał między nogami bramkarza Bernda Leno.
Wcześniej Rogers – rekordowy transfer klubu w letnim oknie z Aston Villi – uczcił debiut w barwach The Blues, przywracając prowadzenie w 41. minucie.

Bramki Fulham autorstwa Josha Kinga i Gonzalo Garcii utrzymywały gospodarzy w grze do samego końca, ale 18 strzałów Chelsea – sześć celnych – sprawiło, że kibice gości wracali do domu z nadzieją na zdecydowanie lepszy sezon niż fatalne 10. miejsce w poprzednich rozgrywkach.
Kibice Chelsea z radością odkurzyli swoją piosenkę o Cole’u Palmerze – czego nie było słychać w poprzednim sezonie, gdy zawodnik zmagał się z kontuzją.
"Bardzo się cieszę z postawy Cole’a, bo z przyjemnością patrzę, jak gra z takim dynamizmem, swobodą, odpowiedzialnością, pomaga drużynie, czuje się ważny, a tego właśnie potrzebujemy” - powiedział Alonso. "Jeśli Cole będzie się tak czuł, będziemy mieć lepszą drużynę, lepszą Chelsea".
Szkoleniowiec Fulham Alvaro Arbeloa – były zawodnik Liverpoolu i reprezentacji Hiszpanii, a także kolega Alonso, który również debiutował jako trener w Premier League – przyznał, że jego zespół sam utrudnił sobie zadanie, tracąc gola już na początku spotkania.
Docenił jednak swoich piłkarzy za realizację planu gry opartego na energii i wysokim pressingu, który mógł przynieść wyrównanie na 3:3, gdyby Antonee Robinson trafił do siatki lobem nad Robertem Sanchezem.
"Moi zawodnicy zrobili to, co do nich należało" - powiedział Arbeloa. "Nie mogę być zadowolony, bo przegraliśmy ten mecz. Chcieliśmy wygrać dla naszych kibiców. Ale uważam, że właśnie w taki sposób musimy grać... Będziemy grać w ten sposób, niezależnie od tego, kto stanie naprzeciwko nas".
