"Gram nie tylko dla tego pokolenia, ale także dla poprzedniego i przyszłego. Czerpię z tego radość każdego dnia, w każdym meczu, z roku na rok, nawet jeśli koniec mojej kariery się zbliża. To fakt", powiedział Ronaldo. "Moja kariera była wspaniała i chcę, żeby taka pozostała. Wciąż sprawia mi to przyjemność, strzelam gole. Ale przede wszystkim liczy się zwycięstwo. A naprawdę chcemy wygrać ligę", dodał.
Na cztery kolejki przed końcem sezonu Al Nassr ma osiem punktów przewagi nad drugim Al Hilal, które ma jednak jeden mecz rozegrany mniej. Portugalski snajper w ostatnim spotkaniu zdobył swojego 970. gola w oficjalnych rozgrywkach.
Ronaldo nie ograniczył się jednak tylko do tematu pożegnania z piłką. Stanowczo odniósł się do fali krytyki, jaka w saudyjskiej lidze płynie z ust kilku piłkarzy oraz w oświadczeniach rywalizujących klubów pod adresem sędziów. "To nie jest dobre dla ligi. Powinniśmy dawać przykład – nie tylko tutaj, ale także dla Europy. Musimy udowodnić, że chcemy być konkurencyjni i stać się jedną z najlepszych lig świata. Tak dalej być nie może", podkreślił.
Jednocześnie zapowiedział, że po sezonie szerzej odniesie się do wszystkich problemów. "Widziałem wiele złych rzeczy i będę o tym mówił po zakończeniu rozgrywek", zaznaczył.
Nawiązywał między innymi do własnego protestu z początku roku, kiedy opuścił dwa ligowe mecze w geście niezadowolenia z transferu Karima Benzemy do Al Ittihad. "To był trudny sezon, nie tylko na boisku, ale także poza nim", przyznał.
Dobrego humoru nie popsuł mu jednak były kolega z Juventusu Merih Demiral, który po meczu przypomniał mu, że Al Ahli ma dwa tytuły w azjatyckiej Lidze Mistrzów. Portugalczyk odpowiedział błyskawicznie: "Ja mam pięć w europejskiej Lidze Mistrzów. Pięć!".
