Wygrani i przegrani: Porto i Inter zdobywają tytuły, Wrexham minimalnie poza barażami

Zaidu z Porto świętuje z fanami po zdobyciu mistrzostwa Portugalii
Zaidu z Porto świętuje z fanami po zdobyciu mistrzostwa PortugaliiPhoto by JOSE SALGUEIRO / JOSE SALGUEIRO / DPPI VIA AFP

Od mistrzostw Porto i Interu, przez zaskakujący sukces Thun w Szwajcarii, po „widmo gola” w League One i koniec ery Ludogorca w Bułgarii – to były najważniejsze wzloty i upadki kolejnego pasjonującego weekendu z piłką nożną!

Wygrany: Porto

Rok po rozczarowaniu w Ajaksie, gdzie tytuł wymknął się w ostatnich kolejkach, Francesco Farioli wrócił na szczyt i poprowadził Porto do odzyskania mistrzostwa Portugalii w miniony weekend.

W wieku zaledwie 37 lat włoski trener był kolejnym odważnym wyborem prezydenta Andre Villasa-Boasa, po nieudanych przygodach z Vitorem Bruno i Martinem Anselmim. Tym razem Farioli przyniósł efekty i rozwiał wątpliwości, które ciągnęły się za nim od czasu pracy w Holandii, gdzie roztrwonił bezpieczną przewagę w walce o tytuł.

W okresie przejściowym, przy kadrze w trakcie przebudowy i Villas-Boasie w drugim roku prezydentury po 42 latach rządów Pinto da Costy, trener zdołał ustabilizować zespół i przywrócić go na szczyt portugalskiej piłki – po raz pierwszy od sezonu 2021/22.

Świętowanie 31. tytułu mistrza kraju było pełne emocji, bo klub oddał hołd legendarnemu kapitanowi Jorge Coście, który zmarł w sierpniu. Wzruszający moment miał miejsce na Estadio do Dragao.

Przegrany: Wrexham

To, co zapowiadało się na kolejny rozdział prawdziwej piłkarskiej bajki, zakończyło się w sobotę rozczarowaniem. Wrexham, współwłasność aktorów Ryana Reynoldsa i Roba McElhenneya, nie zdołał awansować do baraży o Premier League w ostatniej kolejce, remisując 2:2 u siebie z Middlesbrough.

Wszystko układało się po myśli gospodarzy, ale jeden szczegół zmienił wszystko. W tym samym czasie Hull City pokonało Norwich City 2:1 i wskoczyło na szóste miejsce. Wrexham potrzebował tylko jednej bramki więcej, by odmienić swój los – zwycięstwo dałoby dwa dodatkowe punkty i wyprzedzenie Hull w tabeli dzięki lepszemu bilansowi bramek.

Ostatecznie Wrexham zakończył sezon na siódmym miejscu, tuż za strefą barażową, co może zmusić klub do przemyślenia dalszego rozwoju. Według angielskich analityków brak awansu może oznaczać dla klubu stratę finansową rzędu około 140 milionów euro – to spory cios dla zespołu, który zainwestował ogromne środki, by kontynuować swoją niezwykłą drogę na szczyt angielskiej piłki.

Wygrany: Thun

Podczas gdy niektóre historie kończą się rozczarowaniem, inne wyglądają jak scenariusz filmowy. To właśnie jedna z nich...

Thun, beniaminek po pięciu latach przerwy w najwyższej klasie rozgrywkowej, dokonał jednej z największych sensacji w europejskiej piłce, zdobywając w sobotę mistrzostwo Szwajcarii i sięgając po pierwszy poważny tytuł w 128-letniej historii klubu.

Szwajcarski zespół był największym zaskoczeniem sezonu – objął prowadzenie w lidze już w październiku i utrzymał je do końca, pokonując historycznie silniejsze kluby jak Basel czy Young Boys, mimo znacznie mniejszego budżetu.

Droga Thun – od bezpośredniego awansu do mistrzostwa w jednym sezonie – to rzadkość w europejskiej piłce. W ostatnich 50 latach podobnych przypadków było niewiele – można tu wymienić Nottingham Forest w 1978 roku czy Kaiserslautern w Bundeslidze dwie dekady później.

Przegrany: Łudogorets

Po ponad dekadzie absolutnej dominacji, panowanie Łudogorca w bułgarskiej piłce dobiegło końca.

Mistrzowie ostatnich 14 sezonów z rzędu z Razgradu musieli uznać wyższość Lewskiego Sofia, który po długiej przerwie wrócił na szczyt. Stołeczny klub świętuje mistrzostwo kraju po raz pierwszy od sezonu 2008/09, zdobywając tym samym 27. tytuł w historii.

Ludogorec nie sprostał w Bułgarii
Ludogorec nie sprostał w BułgariiFlashscore

Łudogorec, który w tym sezonie walczył o bezprecedensowy 15. tytuł z rzędu – co byłoby światowym rekordem – zatrzymał się na (tylko) 14 kolejnych triumfach, które zdefiniowały całą epokę w bułgarskiej piłce.

Wygrany: Inter Mediolan

Inter Mediolan sięgnął po 21. w historii tytuł mistrza Serie A, pokonując Parmę 2:0 w 35. kolejce.

Zespół Christiana Chivu potrzebował tylko remisu, ale zapewnił sobie tytuł po golach Marcusa Thurama w doliczonym czasie pierwszej połowy i Henricha Mchitarjana w 80. minucie.

Wygrana, przy potknięciach Napoli i AC Milan w tej kolejce, matematycznie przypieczętowała zdobycie Scudetto.

Pod wodzą Chivu, byłego piłkarza klubu, Inter ponownie stał się potęgą we Włoszech i może zakończyć sezon także z Pucharem Włoch – finał z Lazio zaplanowano na 13 maja.

Przegrani: Plymouth i Luton

O awansie do baraży w angielskiej League One przesądził „widmo gol” w ostatniej minucie. Stevenage zdobył bramkę w 92. minucie, zapewniając sobie miejsce w pierwszej szóstce i eliminując Plymouth Argyle oraz Luton Town z walki o awans.

Decydujący moment wzbudził jednak ogromne kontrowersje. Powtórki telewizyjne sugerowały, że piłka mogła nie przekroczyć całkowicie linii bramkowej, mimo że sędziowie uznali gola. W tych rozgrywkach nie stosuje się technologii goal-line, więc decyzja pozostała w mocy.

To wydarzenie ponownie rozbudziło dyskusję o wprowadzeniu technologii w niższych ligach angielskich, zwłaszcza że przez ten możliwy „widmo gol” dwa kluby straciły szansę na baraże.

Wygrany: Hacken Kobiet

Hacken przeszło do historii jako pierwszy w dziejach zwycięzca Pucharu Europy Kobiet, głównie dzięki znakomitemu występowi Felicii Schroder.

Napastniczka zdobyła hat-tricka w rewanżowym meczu szwedzkiego finału z Hammarby IF, rozegranym w Göteborgu. Wygrana 3:2 dała Hacken triumf w dwumeczu 4:2, a Schroder trafiła także w pierwszym spotkaniu w Sztokholmie.

Dzięki temu sukcesowi Hacken zostało pierwszym szwedzkim klubem – zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn – który sięgnął po europejskie trofeum od czasu triumfu Umea IK w Lidze Mistrzyń w 2004 roku.

Schroder była gwiazdą Hacken
Schroder była gwiazdą HackenFlashscore

Hammarby ponownie musiało obejść się smakiem, powtarzając wynik z ostatniego sezonu ligowego w Szwecji, ale już za dwa tygodnie będzie miało kolejną szansę w finale Pucharu Szwecji.

Przegrany: Atletico Ottawa

Po historycznym sezonie, w którym Atletico Ottawa sięgnęło po pierwszy tytuł mistrza Kanady po efektownym golu przewrotką na śniegu, drużyna ma teraz spore problemy z obroną trofeum.

Zespół będący filią Atletico Madryt poniósł wysoką porażkę na wyjeździe z Inter Toronto (1:4). O losach meczu przesądziło zaledwie kilkanaście minut – wszystkie cztery gole padły między 50. a 63. minutą. To już trzecia porażka Atletico Ottawa w zaledwie pięciu kolejkach tego sezonu.

Kontrast z poprzednim sezonem jest wyraźny – w mistrzowskich rozgrywkach Atletico Ottawa przegrało tylko dwa razy, co pokazuje, jak bardzo obecny start jest niestabilny.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen