Silva opuścił macierzysty klub całkiem niedawno, gdy zimą przyjął ofertę FC Porto. Jego głównym celem było pozostanie w europejskiej piłce, aby zwiększyć swoje szanse na miejsce w reprezentacji Brazylii na nadchodzące mistrzostwa świata. Ten plan jednak się nie powiódł, więc 41-letni weteran otworzył sobie drzwi do kolejnego powrotu do domu. "Niektóre historie nigdy się nie kończą. Potwór wrócił" - powitało go Fluminense w mediach społecznościowych.
Słynny wychowanek klubu, który w 2002 roku wyruszył zdobywać doświadczenie za granicą, po raz pierwszy zagrał w jego pierwszym zespole dopiero po powrocie w latach 2006-2008, kiedy Fluminense sięgnęło po Puchar Brazylii i dotarło do finału Copa Libertadores.
Następnie wrócił w 2024 roku i jako kapitan prowadził drużynę, która świetnie zaprezentowała się na klubowych mistrzostwach świata. Łącznie w barwach brazylijskiego zespołu rozegrał dotąd 212 oficjalnych spotkań, w których zdobył 19 bramek.
Poza ojczyzną wyrobił sobie opinię jednego z najlepszych obrońców swojego pokolenia. Trofea zdobywał z AC Milan, Paris Saint-Germain oraz londyńską Chelsea, z którą w 2021 roku triumfował w Lidze Mistrzów. Zostawił też wyraźny ślad w reprezentacji narodowej, dla której rozegrał 113 meczów, wystąpił na czterech mundialach i sięgnął po triumf w Copa América.
