Wygrani: York City
Czyste szaleństwo – dla obozów fanów po obu stronach. Emocje, których mogą już nigdy nie doświadczyć. Dwie najlepsze drużyny spotkały się w walce o awans do angielskiej League Two w ostatniej kolejce, a York trzymał karty w ręku. Remis był wszystkim, czego potrzebowali, aby awansować od razu, bez play-off. Jednak w piątej minucie doliczonego czasu gry Rochdale zdobyło bramkę, a podekscytowani kibice wbiegli na boisko, by świętować po trafieniu Emmanuela Dieseruvwe.
Organizatorzy potrzebowali trochę czasu, aby pozbyć się wszystkich widzów z boiska, a York otrzymał ostatnią szansę na rozegranie akcji. Zgodnie z logiką, przyjezdni gonili wszystkich swoich graczy przed bramką przeciwnika i w końcu, po zamieszaniu, Josh Stones strzelił gola w 13. minucie doliczonego czasu gry. Choć drużyna gospodarzy narzekała, że piłka nie znalazła się w siatce, sędzia asystent potwierdził, że przekroczyła ona linię bramkową.
Tym razem to kibice gości rzucili się na murawę, gdyż York City po 10 latach powrócił do elitarnych angielskich rozgrywek, ale Rochdale nie musi się smucić do końca, bo wciąż mogą walczyć o awans w dodatkowym play-offie.
Przegrani: Machida
Przegrali finał Azjatyckiej Ligi Mistrzów, mimo że grali ponad 50 minut w przewadze i zdobyli gola w dogrywce. Japoński Machida Zelvia uległ saudyjskiemu Al Ahli, a ich frustrację udokumentował m.in. trudny do uwierzenia sygnał rzutu rożnego, przy którym zderzyli się zmiennicy Na Sang-Ho i Yuki Soma.
Machida to trzecia z rzędu japońska drużyna, która nie zdołała wygrać finału najbardziej prestiżowych rozgrywek klubowych w Azji. Z drugiej strony Al Ahli zdobyło drugi tytuł z rzędu, co nie udało się wcześniej żadnemu klubowi.
Zwycięzca: Mika Godts
Z Ajaxem nie jest jeszcze tak źle. W jego drużynach wciąż wyrastają wyjątkowe talenty, a po zwycięstwie 2:0 nad Bredą amsterdamski klub podtrzymał swoje nadzieje na zajęcie drugiego miejsca i tym samym udział w Lidze Mistrzów.
Bohaterem meczu był belgijski napastnik Godts, który ruszył z linii połowy boiska, gdzie po drodze do bramki dosłownie ośmieszył trzech obrońców i bramkarza i wygodnie posłał piłkę do siatki. Fani natychmiast zaczęli udostępniać w mediach społecznościowych wideo z bramką, którą ikoniczny Zlatan Ibrahimovic strzelił przeciwko Bredzie lata temu. Tak, to było bardzo podobne...
Przegrani: Sunderland
Piłkarze Sunderlandu szturmem wdarli się do angielskiej elity po powrocie do Premier League. Kiedy w Nowy Rok pozbawili Manchester City punktów i awansowali na siódme miejsce dzięki remisowi 0:0, zasugerowali, że mogą być jednym z pretendentów do awansu do Ligi Mistrzów.
Teraz jednak zawstydzenie nadeszło jak grom. Jeśli w tym roku Czarne Koty dawały radość, tym razem była to totalna frustracja. Wynik 0:4 do przerwy był wszechogarniający, a popularny na Twitterze FrancisChipp napisał o nowym rekordzie: "Łącznie 14 856 fanów opuściło Stadium of Light po czwartym golu Nottingham. To największa liczba kibiców opuszczających stadion w pierwszej połowie w historii Premier League". Oczywiście nie należy brać tej liczby na poważnie, bo dużo wpisów na tym koncie jest zmyślone, ale może tym razem nie było to dalekie od prawdy...
Zwycięzca: Antonín Kinský
Pamiętacie tę haniebną zmianę w meczu Ligi Mistrzów z Atlético Madryt? Bramkarz Tottenhamu Antonín Kinský był wtedy na skraju swoich możliwości. Dwa razy podał do przeciwnika i trener Igor Tudor zmienił go po kilkunastu minutach meczu. Świat zastanawiał się, jak wpłynie to na pewność siebie czeskiego bramkarza.
Dziś Kinský występuje w nowej roli. Ze względu na nieobecność włoskiego numeru jeden Guglielmo Vicario, w końcu zaczyna grać. Wierzy w niego inny Włoch, nowy trener drużyny Roberto De Zerbi. A młody Czech spłaca to zaufanie. Dzięki niemu pod koniec kwietnia Tottenham odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w Premier League w 2026 roku... Kinský obronił cudowny strzał z rzutu wolnego Joao Gomesa w ósmej minucie doliczonego czasu gry, Spurs wygrali 1:0 z Wolves i podtrzymali swoje nadzieje na ratunek.
Przegrany: Esteban Andrada
Naprawdę było o co grać w derbach Aragonii w LaLiga 2 pomiędzy Huescą i Saragossą, a sędzia nieco faworyzował gospodarzy w meczu ratunkowym. Pierwszy rzut karny został obroniony przez argentyńskiego bramkarza Estebana Andradę, ale drugi został wykorzystany, gdy wykonywał go Oscar Sielva.
Saragossa mogła wyrównać w ostatniej minucie, ale zamiast przyjąć dośrodkowanie w polu karnym, ich bramkarz stracił nerwy i rozpoczął szamotaninę. Bójka do niczego nie doprowadziła, a wręcz przeciwnie, dwie czerwone kartki (dla Andrade i pomocnika Daniego Tasende) osłabiły Saragossę do końca sezonu. Na pięć kolejek przed końcem Real ma trzy punkty straty do bezpiecznego miejsca.
Wyygrany: André-Pierre Gignac
André-Pierre Gignac grał dla Francji na Mistrzostwach Świata w 2010 roku i ma w domu srebro z Euro 2016. Potem nieco stracił z oczu europejską publiczność, bo ostatnie 11 sezonów rozegrał w Meksyku, a jego przybycie do UNAL Tigres dosłownie odmieniło tamtejszą ligę. Dzięki niemu Tigres zdobyło pięć tytułów mistrzowskich, a gdy przyszedł czas na ostatni mecz, kibice zgotowali francuskiemu piłkarzowi wspaniałe pożegnanie.
W 10. minucie meczu wykonano oprawę na cześć gracza, który nosił numer 10. Gignac znajdował się wtedy na ławce rezerwowych. Po przerwie wszedł na boisko i Tigres wygrało z Mazatlan 5:1. Francuz bardzo chciał ponownie zdobyć bramkę. Próbował strzelać pięć razy, ale nie było mu to dane, żeby trafić do siatki. Mimo to odszedł jako zwycięzca. W ciągu niespełna 11 sezonów strzelił 193 gole!
Przegrany: Kryvbas
Liga ukraińska zeszła nieco na drugi plan z powodu trwającej inwazji wojsk rosyjskich, ale w sobotę zaoferowała bezprecedensową strzelaninę. Pojedynek Kryvbasu z Dynamem Kijów obfitował w 11 goli i jeden rzadko spotykany zwrot akcji.
Gospodarze prowadzili 4:1 po pierwszych 45 minutach dzięki czterem bramkom wenezuelskiego napastnika Gleikera Mendozy, ale nawet kapitalny występ przebudzonego strzelca nie pomógł w zdobyciu punktów. Dynamo odwróciło losy spotkania w drugiej połowie, strzelając pięć goli i ostatecznie ciesząc się z wygranej 6:5. Były napastnik West Hamu, Andriy Yarmolenko, również przyczynił się do zmiany wyniku, strzelając dwa gole.
