Niedzielny hit tureckiej Super Lig był de facto ostatnią szansą dla Fenerbahce, by zagrozić liderom tabeli. Goście już na początku mieli świetną okazję do objęcia prowadzenia, ale Talisca nie wykorzystał rzutu karnego w 13. minucie.
Tuż przed przerwą po drugiej stronie boiska gwiazdor ataku Victor Osimhen zdobył bramkę na 1:0 i wprawił publikę na "wgórzu lwa" w euforię. W drugiej połowie Galatasaray ponownie cieszyło się z gola tuż przed upływem godziny – po podaniu Leroya Sané trafił Lucas Torreira, ale sędzia odgwizdał spalonego.
Chwilę później po faulu obrońcy Fenerbahce Jaydena Oosterwolde na Yunusie Akgünie sędzia podyktował kolejny rzut karny. Jednak zanim został wykonany, bramkarz gości Ederson otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko – nie chciał ustawić się na linii, mimo wielokrotnych poleceń arbitra.
Po tej sytuacji Baris Yilmaz pewnie wykorzystał jedenastkę i podwyższył na 2:0. W końcówce na boisku pojawił się Ilkay Gündogan, a chwilę później Torreira ustalił wynik na 3:0. Ponieważ Galatasaray nie gubi punktów z innymi rywalami, trudno wyobrazić sobie inny scenariusz niż utrzymanie prowadzenia w tabeli do końca sezonu.
