Pogromu nie było, ale dzięki Viniemu Brazylia pewnie rozprawiła się z Haiti

Pogromu nie było, ale dzięki Viniemu Brazylia pewnie rozprawiła się z Haiti
Pogromu nie było, ale dzięki Viniemu Brazylia pewnie rozprawiła się z HaitiREUTERS/Dylan Martinez

Kibice liczyli na pewno na więcej. Tylko po spalonych nie uznano Brazylijczykom dwóch goli. Wynik 3:0 przyszedł stosunkowo łatwo, choć obrona prowadzenia zdradza, że jest jeszcze nad czym pracować. Największą historią spotkania z Haiti jest błysk w grze Viniciusa, który uczestniczył przy wszystkich golach... chyba że kontuzja Raphinhy okaże się poważna.

Trudno o bardziej jednostronną parę. A jednak wspólna historia Brazylii i Haiti sprawia, że fani Wyspiarzy każdy mecz z Canarinhos taktują jak wielkie święto. A ponieważ Haitańczycy postawili się Szkocji, nie mogło być mowy o lekceważeniu ze strony faworytów.

Sprawdź szczegóły meczu Brazylia – Haiti

Składy i oceny za mecz Brazylia - Haiti
Składy i oceny za mecz Brazylia - HaitiFlashscore

Zawodnicy Ancelottiego nie forsowali tempa, szczególnie widząc stosunkowo otwartą grę Haiti z wyżej ustawioną obroną. Dopiero po 11 minutach Brazylijczycy wyczuli moment i odebrali piłkę na połowie rywali.

Świetne podanie wypuściło Raphinhę, który umieścił piłkę w bramce. Nie cieszył się długo, spalony był wyraźny. Dokładnie 10 minut później kolejny moment przyspieszenia uruchomił atakującego Barcy, który przelobował Placide'a… i nie zmieścił piłki w siatce. To był zresztą fatalny wieczór dla tego piłkarza, bowiem przed upływem 40 minut musiał zejść z urazem, trzymając się za udo.

Brazylia jednak spokojnie objęła prowadzenie, a główne role przed przerwą odegrali Vinicius Junior i Matheus Cunha. W 23. minucie pierwszy z nich zwiódł obrońcę i uderzył. Placide wybił piłkę przed siebie, a Cunha dobijał. Zapracował – to jego odbiór zaczął atak.

Niecały kwadrans później Vini już zupełnie celowo obsłużył Cunhę piłką na lewą stronę pola karnego. Zagranie zmyliło defensywę Haiti i Cunha mocnym strzałem pokonał golkipera rywali. Teraz Brazylijczycy grali już na pełnym luzie i zdołali przed przerwą dołożyć trzeciego gola. Tym razem piłkę za linię obrony posłał górą Lucas Paqueta, a Vinicius spokojnie wyczekał na wyjście bramkarza i zmieścił mu piłkę pod nogą.

Haitańczykom trzeba oddać, że nie rezygnowali zw swojej głównej aspiracji: strzelić gola Brazylii. Choć po stracie trzech goli widać już było problemy z dyscypliną w obronie, to nie ustawali w próbach budowania ataków. Długo kończyło się na granicy pola karnego, jednak w 63. minucie rzut rożny pozwolił Ricardo Ade oddać świetny strzał głową, po którym Alisson z trudem zatrzymał piłkę, zanim obrońca wybił ją sprzed bramki.

Oczywiście to Canarinhos byli bliżej kolejnego trafienia. Najpierw jednak Gabriel Martinelli huknął w poprzeczkę i półautomatyczny spalony dodatkowo odebrał mu moment radości. Później Douglas Santos zmarnował wymarzoną okazję na kwadrans przed końcem. I wreszcie Endrick w 78. minucie popisał się instynktem weterana pola karnego, pakując piłkę chłodno pod Placide’em. On też niestety spalił, więc debiutanckiego gola na mundialu nie miał.

Jeszcze w doliczonym czasie gry każda z drużyn miała przynajmniej po jednej ciekawej okazji, jednak wynik nie uległ już zmianie. Z kolei statystyki - choć zamazują nieco skalę różnicy jakościowej - potwierdzają, ile serca Haiti włożyło w postawienie się Brazylii. Choć skutek był do przewidzenia, outsiderzy żegnają się de facto z mundialem.

Statystyki meczu Brazylia - Haiti
Statystyki meczu Brazylia - HaitiOpta by Stats Perform
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen