W pierwszych minutach sobotniego meczu, obie drużyny grały bardzo ostrożnie. Na próżno było szukać dogodnych sytuacji podbramkowych. Z czasem jednak to Polacy zdobywali przewagę zarówno optyczną, jak i tą statystyczną. Nasi reprezentanci zaczęli zatrudniać bramkarza rywali coraz częściej, aż w końcu przełamali mur postawiony przez podopiecznych Pete’a Russella.
W 6. minucie gry, Jonasz Hofman dograł przed bramkę do swojego brata bliźniaka - Jakuba Hofmana, a ten bez problemu umieścił krążek w siatce. Pod koniec pierwszej tercji, Christian Mroczkowski zabrał się z „gumą” i znakomicie obsłużył Dominika Jarosza, który podwyższył wynik spotkania. Dla 28-latka był to pierwszy gol dla reprezentacji Polski.
"Naprawdę, bardzo się cieszę, bo długo czekałem na tę pierwszą bramkę. Ciężko opisać to uczucie tak na gorąco zaraz po meczu, ale naprawdę czuję wielką radość" - powiedział po meczu, Dominik Jarosz.
W drugiej tercji, podopieczni Pekki Tirkkonena kontrolowali przebieg gry. Tempo meczu nieco spadło, ale świetnie się broniliśmy, nie pozwalając rywalom na zbyt wiele. Graliśmy konsekwentnie i zdyscyplinowanie, ale w końcu Brytyjczycy wykorzystali okres gry w przewadze i Carter Hamill zmienił trajektorię lotu krążka po wrzutce Logana Neilsona i pokonał Tobiasza Jaworskiego.
Biało-Czerwoni nie odpuścili i jeszcze na chwilę przed końcem drugiej odsłony, Christian Mroczkowski znów dał nam dwubramkowe prowadzenie. „Mroczek” wykorzystał swoją szansę podczas gry w przewadze.
W trzeciej tercji gra toczyła się głównie pod bandami lub w strefie neutralnej. Konsekwentna gra Polaków zmusiła rywali do gry z kontry. Jednak i z tym nasi reprezentanci sobie świetnie poradzili. Na około trzy minuty przed końcem, Pete Russell poprosił o czas i wycofał bramkarza. To skrzętnie wykorzystał Mateusz Bepierszcz, który na 48 sekund przed końcem umieścił krążek w pustej bramce.
Biało-Czerwoni w sobotę wygrali z Wielką Brytanią 4:1 (2:0, 1:1, 1:0). Wcześniej przegrali z Ukrainą 1:2 (1:0, 0:1, 0:1), a po dogrywce pokonali Włochy 3:2 (0:0, 2:2, 0:0, d. 1:0).

Turniej rozpoczął sezon reprezentacyjny polskiej drużyny. Jego zwieńczeniem będą majowe MŚ Dywizji 1A w estońskim Tallinie. Rywalami ekipy trenera Pekki Tirkkonena będą tam Włochy, Wielka Brytania, Francja, Litwa i Estonia. Dwa pierwsze zespoły spadły z Elity, gospodarze z kolei awansowali z niższej dywizji. Ukraina wystąpi w MŚ Elity.
Do Elity awansują dwie drużyny, ale Francuzi mają grę w gronie najlepszych zapewnioną, bo w 2028 roku mistrzostwa świata odbędą się w Paryżu i Lyonie.
Polacy w kolejnych turniejach EPN zagrają w dniach 11–13 grudnia w węgierskim Miszkolcu, gdzie zmierzą się z gospodarzami, Francją i Ukrainą oraz 11-13 lutego 2027 w Glasgow, kiedy ich rywalami będą Wielka Brytania, Litwa i Rumunia.
MŚ Dywizji 1A odbędą się w Tallinie w dniach 1–7 maja 2027.
