Był to 37. mecz w barwach Kings, w którym Kempe zdobył więcej niż jedną bramkę. Dzięki temu Szwed wyprzedził Dustina Browna i samodzielnie objął dziewiąte miejsce w klasyfikacji historycznej klubu. Dla Sharks, którzy przegrali trzeci mecz z rzędu, gole w przewadze zdobyli Macklin Celebrini oraz Ivar Stenberg.
Bohaterem spotkania w Seatlle okazał się Matty Beniers, który zdobył zwycięską bramkę w 55. sekundzie dogrywki. Amerykanin wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem. Zwycięska akcja rozpoczęła się od przechwytu obrońcy Kraken, Brandona Montoura, który przejął podanie w swojej strefie obronnej i posłał krążek do Beniersa. Ten dopadł do niego tuż przed linią niebieską, po czym ruszył sam na bramkę i oddał niski strzał – krążek odbił się od prawego słupka i wpadł do siatki.
Był to pierwszy mecz Calgary w tym sezonie, który zakończył się dogrywką.
Dużo goli w środowej serii spotkań kibice zobaczyli w Sunrise, gdzie Florida Panthers pokonali Chicago Blackhawks 5:3. Gospodarze prowadzili (1:0) już po pierwszej z dwóch bramek Sandisa Vilmanisa, który dołożył dwie asysty. Był to pierwszy występ w karierze Łotysza, w którym zdobył więcej niż jeden punkt.
