Przejdź do głównej treści

Premier Wielkiej Brytanii: Naprawdę martwiłaby mnie utrata Manchesteru City

Premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham
Premier Wielkiej Brytanii Andy BurnhamAction Images via Reuters / John Clifton

Premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham wypowiedział się na temat zarzutów wobec Manchesteru City i tego, dlaczego nie zamierza angażować się w tę sprawę.

Rywalizujące z Manchesterem City kluby naciskają, by kara dla zespołu została ustalona przed końcem sezonu 2026/27 Premier League, po tym jak uznano go za winnego 114 naruszeń finansowych.

Zarzuty dotyczą okresu od 2009 do 2018 roku. Klub może stracić wszystkie tytuły zdobyte w tym czasie, a wiele osób czeka na decyzję w sprawie wymiaru kary.

Ustalenia komisji dotyczą około 830 milionów funtów ukrytego finansowania za pośrednictwem tak zwanych „fikcyjnych” kontraktów. City zaprzecza tym zarzutom i według doniesień zamierza się od nich odwołać.

Mimo ustaleń komisji i apeli o surowe ukaranie City Burnham ujawnił, że nie zamierza interweniować. Podziękował też klubowi za inwestycje na rzecz miasta.

„Naprawdę martwiłaby mnie ich utrata” – powiedział, zapytany przez BBC, czy obawia się sprzedaży klubu. „Byli ogromnym partnerem w budowaniu nowoczesnego Manchesteru. Oczywiście także w przekształceniu Manchesteru City w globalną potęgę, którą dziś jest”.

Zapytany, czy wszystkie jego działania związane z Manchesterem City z czasów, gdy był burmistrzem, wytrzymają szczegółową kontrolę, odpowiedział: „Oczywiście. Naprawdę dziękuję City Football Group i pozostałym właścicielom za pieniądze, które przeznaczyli nie tylko na Etihad i otaczający go kompleks, lecz także na samo miasto, ale tak, oczywiście”.

Burnham powiedział, że „nie angażuje się bezpośrednio w tę sprawę”, dodając: „Muszę zachować dystans. Zrobienie czegokolwiek innego byłoby z mojej strony niewłaściwe. To niezależny proces prawny, który musi toczyć się własnym torem... Wiele jest tu do stracenia. Nie ma sensu tego ukrywać: chodzi o klub piłkarski, kibiców City i miasto Manchester”.

Później dodał: „Pamiętam, jak w tamtym czasie wiele osób ogłaszało Everton winnym, a z perspektywy czasu sądzę, że więcej osób powiedziałoby, iż sposób, w jaki to przeprowadzono, nie był sprawiedliwy. Dlatego, mając na uwadze doświadczenia sprzed objęcia stanowiska premiera, niewłaściwe byłoby, gdybym od razu opowiedział się po jednej ze stron”.

City ma czas do piątku, 2 października, na złożenie odwołania od ustaleń komisji. Taka decyzja mogłaby pogrążyć klub i rzucić cień na wszystkie jego sukcesy.

Wybierz Flashscore w GoogleCzytaj nasze artykuły częściej
DodajDodaj w Google
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen