Po zwycięstwie w Lidze Mistrzów UEFA nad Porto, PSV przywróciło do wyjściowego składu Rubena van Bommela. Mistrzowie stworzyli linię ofensywną z Ivanem Perisiciem, Esmirem Bajraktareviciem i Guusem Tilem. Feyenoord otrzymał z kolei wzmocnienie defensywy w postaci powrotu Tsuyoshiego Watanabe, który opuścił środową wyjazdową porażkę 0:1 z Realem Betis.
Po zachowawczym początku i 20 minutach gry Til otworzył wynik z bliska, gdy po kilku odbiciach piłka z rzutu rożnego trafiła pod jego nogi. Nominalny napastnik zdobył tym samym drugą ważną bramkę w tym tygodniu, po wtorkim zwycięskim golu przeciwko Porto.
Feyenoord podkręcił tempo i zaczął stwarzać zagrożenie pod bramką Mateja Kovara, lecz czeski bramkarz popisał się kluczową interwencją i utrzymał prowadzenie PSV. Gospodarze ponownie przejęli kontrolę i jeszcze dwukrotnie byli blisko trafienia przed przerwą. Perisić uderzył obok bramki, a główka Armando Obispo zatrzymała się na słupku.
Anis Hadj Moussa przez całe popołudnie pozostawał niewidoczny, lecz algierski skrzydłowy doprowadził do wyrównania po 54 minutach. Otrzymał długie podanie i skierował piłkę w dalszy róg bramki Kovara.
Po golu role ponownie się odwróciły. PSV przejęło inicjatywę i stwarzało większość okazji. Obispo był blisko po kolejnym strzale głową, a chwilę później jego kolega z defensywy Lutsharel Geertruida dał gospodarzom prowadzenie, trafiając przeciwko byłemu zespołowi. Sędzia dopatrzył się jednak spalonego Perisicia w akcji poprzedzającej gola, który z pewnością długo byłby komentowany.
W końcówce wyrównanego i prestiżowego spotkania obie drużyny stworzyły jeszcze kilka mniej klarownych okazji, w tym jedną Hadj Moussy. Algierczyk sprawdził Kovara swoim firmowym strzałem w dalszy róg, lecz ani PSV, ani Feyenoord nie zdołały zdobyć zwycięskiej bramki w ostatnich minutach. W 89. minucie na boisku pojawił się Jakub Moder, dla którego jest to szczęśliwy finał walki z urazem, po którym pauzował aż 16 spotkań, od kwietnia.
Feyenoord utrzymał czteropunktową przewagę nad aktualnymi mistrzami i musi poczekać na mecz AZ z FC Twente, by przekonać się, czy jego przewaga na szczycie Eredivisie również pozostanie czteropunktowa.

