Miami przegrywało 0:2 po bramkach Josha Sargenta i Derricka Etienne'a Jr. dla Toronto, zdobytych w 59. i 62. minucie.
Argentyński gwiazdor Messi zdobył kontaktowego gola dla Miami w 82. minucie, wykorzystując znakomite podanie prostopadłe od rodaka Rodrigo De Paula.
Ostatni szturm Miami nie przyniósł jednak efektu.
Messi z 14 golami zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji strzelców Major League Soccer, ustępując tylko Petarowi Musie z Dallas – 16 trafień.
Miami ma jednak cztery porażki i jeden remis w ostatnich pięciu spotkaniach, licząc zarówno mecze MLS, jak i Leagues Cup, z którego odpadł już w fazie ligowej.
Zespół pozostał na drugim miejscu w Konferencji Wschodniej MLS i traci 10 punktów do prowadzącego Nashville.
Chicago Fire Roberta Lewandowskiego zbliżył się do Miami na trzy punkty po remisie 1:1 z New York Red Bulls w sobotę. Drużyna, w której gra Polak, objęła prowadzenie w 38. minucie, a do siatki trafił Maren Haile-Selassie.
Kapitan reprezentacji Polski wszedł na murawę w 65. minucie, a w 85. gospodarze wyrównali, przerywając tym samym serię sześciu kolejnych zwycięstw Fire.
Orlando City awansował na miejsca premiowane grą w play-off MLS na Wschodzie po zwycięstwie 2:1 nad Real Salt Lake.
Francuski gwiazdor Orlando, Antoine Griezmann, który niedawno dołączył z Atletico Madryt, zdobył dwa gole w drugiej połowie – jego pierwszy dublet w MLS pozwolił odrobić straty po tym, jak Real Salt Lake objął prowadzenie za sprawą Dominika Marczuka w 36. minucie.
