Korea Południowa była bliska objęcia prowadzenia już w 3. minucie, gdy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Lee Kang-Ina Kim Min-Jae uderzył głową z bliska. Jednak piłkę zmierzającą do bramki zablokował na linii świetnie ustawiony Aubrey Modiba.
Sprawdź szczegóły meczu RPA - Korea Południowa
Kang-In, który był bliski zaliczenia asysty, już pięć minut później mógł dać Taegeuk Warriors wymarzony początek. Przejął podanie w polu karnym, przyjął piłkę i oddał strzał z bliska, który minimalnie minął prawy słupek. Dwukrotni mistrzowie Azji nie prezentowali swojej charakterystycznej energii i intensywności w pierwszej połowie, a w okolicach 30. minuty przeżyli chwilę grozy.
Potężny strzał Thalente Mbaty z 25 metrów został odbity przez Kim Seung-Gyu prosto pod nogi Evidence’a Makgopy, którego dobitkę bramkarz zdołał złapać za drugim razem, choć napastnik i tak wydawał się być na spalonym. Bafana Bafana kończyłaby pierwszą połowę z przewagą.
Ostatnie wyniki sugerowały, że bramka dla którejś z drużyn jest kwestią czasu, bo Taegeuk Warriors nie zremisowali żadnego z poprzednich 10 spotkań. Strzał głową Oh Hyeon-Gyu po dośrodkowaniu mógł w 60. minucie wpaść w dolny lewy róg, lecz Ronwen Williams zdążył sięgnąć piłki i ją złapać.
Chwilę później całkowicie zmienił się obraz meczu i układ w grupie, gdy Tshepang Moremi oddał strzał z pola karnego i pokonał częściowo zasłoniętego Seung-Kyu przy bliższym słupku, wywołując euforię wśród kibiców Bafana Bafana.
Korea Południowa rozpaczliwie szukała potrzebnej bramki w ostatnich 20 minutach, ale brakowało jej kreatywności i jakości w ofensywie. To ostatecznie przypieczętowało porażkę Taegeuk Warriors i sprawiło, że ich szanse na awans wiszą na włosku.
Podopieczni trenera Bo wygrali tylko jedno z pięciu spotkań MŚ przeciwko afrykańskim drużynom, a rozradowana Republika Południowej Afryki może już szykować się na debiut w 1/16 finału, gdzie w niedzielę w Kalifornii zmierzy się ze współgospodarzem turnieju – Kanadą.

