To był nie lada tydzień dla Darii Kuczer (994. WTA). 27-letnia tenisistka pokonała kolejno Sapfo Sakellaridi (446. WTA), Amelię Paszun (841. WTA, po kreczu), Sofię Szapatawą (457. WTA) i Dalilę Jakupović (362. WTA), by dziś w wielkim finale bydgoskiego turnieju ITF stanąć naprzeciw Jelyzawiety Kotliar (417. WTA).
Ukrainka była wyraźną faworytką meczu decydującego o tytule, jednak spotkanie okazało się bardzo wyrównane. Pierwszy set rozstrzygał się dopiero w tie-breaku, gdy Szczecinianka prowadziła już 6-3. Niestety, seria straconych punktów oddała partię Kotliar.
W drugim secie nastolatka z Dniepru dwukrotnie odbierała Polce serwis, jednak Daria odpowiadała natychmiast i ponownie konieczny okazał się tie-break. Zanim do niego doszło, w dwunastym gemie Ukrainka miała serwować na mecz, gdy deszcz przerwał grę. Po powrocie Polka przejęła kontrolę i doprowadziła do drugiego tie-breaka, w którym wyrównała rachunki. Decydującą partię rozstrzygnęła już bez najmniejszego problemu, choć wygrana 6:7(6), 7:6(5), 6:1 zajęła blisko 3,5 godziny.
Dla Kuczer to trzeci indywidualny triumf w karierze i powtórka z sezonu 2024, gdy również górowała w Bydgoszczy. Sukces jest tym cenniejszy, że w czerwcu Polka wróciła po prawie roku nieobecności na korcie spowodowanej kontuzją.

