Sinner - Djoković 6:4, 6:4, 6:4
W trzydziestostopniowym upale Djoković i Sinner grali na serwisie niemal bezbłędnie, tracąc tylko jeden punkt przy własnym podaniu. W pierwszych minutach wymiany były bardzo krótkie, bo obaj tenisiści mogli liczyć na świetny pierwszy serwis, który przynosił im łatwe punkty. W piątym gemie serbska legenda straciła skuteczność pierwszego podania, co natychmiast wykorzystał Włoch. Wywalczył pierwszą szansę na przełamanie, ale Djoković obronił się wygrywającym bekhendem po linii, nie pozwolił rywalowi odskoczyć i prowadził 3:2.
U rodowitego belgradczyka, który w ćwierćfinale walczył z Félixem Augerem-Aliassimem ponad pięć godzin, w pierwszym secie nie było widać żadnego zmęczenia. Nie zdołał jednak wypracować sobie okazji na przełamanie serwisu światowej jedynki i po ośmiu gemach był remis – 4:4. Lider rankingu jednak w dłuższych wymianach zyskiwał przewagę.
Włoch grał bardziej agresywnie, co potwierdził także w dziewiątym gemie. Bekhendowym obiciem po linii wykorzystał trzecią szansę na przełamanie w meczu i przy stanie 5:4 miał okazję zakończyć seta przy własnym serwisie. Obrońca tytułu nie zmarnował tej szansy. Serwował bezbłędnie i po 39 minutach wygrał pierwszą partię 6:4.
W drugim secie Djoković z czasem coraz lepiej czytał serwis rywala i zdobywał więcej punktów przy returnie. Nadal jednak nie mógł doczekać się okazji na przełamanie i po czterech gemach był remis – 2:2. Wciąż jednak obowiązywała zasada, że im dłuższe wymiany, tym większe szanse miał Sinner. To potwierdziło się w piątym gemie drugiego seta, gdy Włoch przy returnie wyszedł na prowadzenie 40:15. Serb jednak w kluczowych momentach mógł liczyć na pierwszy serwis i nie pozwolił rywalowi odskoczyć.
U 39-letniego Serba z każdą kolejną wymianą coraz bardziej widoczne było zmęczenie. Jego uderzenia traciły na sile i długości, co Włoch wykorzystał w siódmym gemie. Efektownym forhendowym skrótem po raz pierwszy w secie przełamał serwis Djokovicia i objął prowadzenie 4:3. Sinner kontynuował dominującą grę, wygrał seta 6:4 i po półtorej godziny prowadził już 2:0 w setach.
Djoković, sprawiający wrażenie coraz bardziej zmęczonego, już na początku trzeciej partii otrzymał kolejny cios – choć obronił trzy break pointy, na czwarty nie zdołał już odpowiedzieć i szybko stracił podanie na 0:2. Przy stanie 2:1 dla Sinnera serbska legenda wywalczyła pierwszą szansę na przełamanie w meczu, ale Włoch wybronił się asem i nie dopuścił do zwrotu akcji.

Siedmiokrotny mistrz Wimbledonu wciąż walczył o powrót do gry, ale jego rywal w kluczowych momentach zawsze ratował się asem lub punktem z serwisu i po sześciu gemach prowadził 4:2. W kolejnym gemie Djoković obronił kolejnego break pointa i jeszcze zachował resztki nadziei na odwrócenie losów meczu. Sinner jednak nie zwalniał tempa, pewnie dokończył spotkanie, wygrywając 6:4, 6:4, 6:4 i wciąż może marzyć o obronie tytułu sprzed roku.
"Grając z Novakiem, zawsze jest niezwykle trudno. Dla wszystkich Djoković jest ogromną inspiracją i dziś również zagrał świetnie. Wiedziałem, że muszę dać z siebie wszystko, żeby wygrać. Jestem bardzo szczęśliwy, że mi się to udało. Wimbledon to wspaniały turniej i bardzo się cieszę, że znów jestem w finale" - powiedział po meczu Sinner.
