Obecny mistrz londyńskiego turnieju, Sinner (nr 1 na świecie) jest wyraźnym faworytem w prognozach przed półfinałem z Djokoviciem.
Jednak po zwycięstwie we wtorek (7 lipca) nad Kanadyjczykiem Felixem Augerem-Aliassimem w najdłuższym ćwierćfinale w historii turnieju (5 godz. 15 min), Djoković pokazał, jak bardzo wciąż pragnie tego 25. tytułu wielkoszlemowego - absolutnego rekordu - o który nieustannie walczy w wieku 39 lat.
Za nim już niepewny początek turnieju przeciwko Chińczykowi Wu Yibingowi (102. ATP) oraz drobny uraz łydki w meczu z Auger-Aliassimem: w Wielkim Szlemie "nigdy nie można wykluczyć Novaka Djokovicia” z grona kandydatów do tytułu - podkreśla Niemiec Tommy Haas, były numer dwa na świecie.
Śledź Sinnera i Djokovicia na Flashscore
Zwycięstwo Djokovicia w pięciu setach w Melbourne, po pięciu kolejnych porażkach z Sinnerem, "dało mu ogromną pewność siebie” - ocenia były francuski tenisista, a obecnie komentator Fabrice Santoro.
Stan baku energii
Siedmiokrotny mistrz Wimbledonu, Djoković pokonał Sinnera w półfinale na twardych kortach w Melbourne podczas Australian Open - które wygrywał już dziesięć razy - zanim przegrał w finale z Hiszpanem Carlosem Alcarazem.
Największą przeszkodą na drodze Djokovicia do 25. tytułu wielkoszlemowego jest właśnie trudność pokonania z rzędu dwóch najlepszych obecnie tenisistów - powtarza to sam zawodnik z Belgradu.
Alcaraz, z powodu kontuzji prawego nadgarstka, w tym roku nie wystąpi w Londynie. Jeśli Djoković pokona Sinnera, w finale zmierzy się z numerem trzy na świecie, Alexanderem Zverevem lub brytyjską rewelacją turnieju, Arthurem Férym (114. ATP).
Pozostaje pytanie, ile energii zostanie Serbowi w piątek po wyczerpujących ćwierćfinałach. W Australii "to był pierwszy wielki turniej roku, byłem bardziej wypoczęty” - przyznał Djoković.
Od tamtej pory musiał zmagać się z kontuzją prawego barku i zaakceptować rozczarowujące wyniki na mączce.
Sinner z kolei przeżył poważny kryzys fizyczny podczas upalnego pierwszego tygodnia Roland Garros. Jak będzie tym razem? Tego dowiemy się już dzisiaj wieczorem.
