Bagnaia dołączył do Ducati jako debiutant w 2019 roku i zakończył 15-letni okres oczekiwania na tytuł mistrza świata, zdobywając mistrzostwo w 2022 roku – pierwsze dla zespołu od czasów Casey'ego Stonera w 2007 roku.
Obecnie jest najbardziej utytułowanym zawodnikiem Ducati – ma na koncie 31 zwycięstw, 62 podia, 28 pole position i dwa tytuły mistrzowskie, z których drugi zdobył w 2023 roku.
Znany jako "Pecco", ostatni raz wystąpi w barwach zespołu podczas Grand Prix Walencji, które zaplanowano w dniach 27-29 listopada.
"Razem się rozwijaliśmy, razem przeszliśmy przez wszelkie możliwe sytuacje, nigdy się nie poddając i zawsze motywując się nawzajem do dawania z siebie wszystkiego" - napisał Bagnaia na Instagramie.
"Czuję potrzebę rozpoczęcia wszystkiego od nowa i podjęcia nowego wyzwania, ale nigdy nie zapomnę tego, czym byliśmy. Jesteście częścią mnie i zawsze będziecie".
Bagnaia przechodził trudny okres przez ostatnie 18 miesięcy w Ducati, gdzie od momentu dołączenia do zespołu fabrycznego w 2025 roku przyćmił go Marc Marquez. We wtorek siedmiokrotny mistrz świata Marquez przedłużył kontrakt z Ducati do 2028 roku.
Marquez zdominował poprzedni sezon, sięgając po siódmy tytuł, podczas gdy Bagnaia zakończył rywalizację na piątym miejscu, tracąc do zespołowego kolegi aż 257 punktów, choć wcześniej był liderem Ducati.
„Wyniki sportowe pokazują tylko część wartości Pecco: jego czysty i elegancki styl jazdy (lubię nazywać go 'Il Pinturicchio' — mały malarz) w połączeniu z wielką uczciwością na torze oraz niezwykłą determinacją podczas wyprzedzania sprawiły, że zakochali się w nim Ducatisti” - powiedział w oświadczeniu prezes Ducati Motor Holding Claudio Domenicali.
„Poza torem to także wielki profesjonalista i wspaniały człowiek”.
Bagnaia przystąpi do nadchodzącego Grand Prix Holandii po pierwszym zwycięstwie w sezonie, które odniósł w sprincie podczas Grand Prix Czech w zeszłym tygodniu. Nie udało mu się jednak sięgnąć po dublet, bo w niedzielnym wyścigu został wyprzedzony pod koniec przez zespołowego kolegę Marqueza.
Do kolejnej rundy przystępuje ze stratą 53 punktów do lidera klasyfikacji generalnej, Marco Bezzecchiego.
