Pojawienie się młodych zawodników, takich jak Rafa Jódar i Martín Landaluce, czy niedawny tytuł Alejandro Davidovicha to pozytywne wiadomości, które w pewnym stopniu złagodziły hiszpańskim kibicom brak Alcaraza, ale kibice wciąż tęsknią za tymi niemożliwymi zagraniami zawodnika, który od miesięcy zmaga się z pechową kontuzją.
Alcaraz musiał przerwać grę podczas turnieju Conde de Godó: od drobnych dolegliwości w meczu z Oto Virtanenem, który mimo problemów zdołał jeszcze wygrać, aż po niemal całkowitą absencję podczas sezonu na kortach ziemnych i trawiastych. Po dotarciu do finału w Monte Carlo i bardzo wczesnym odpadnięciu w Barcelonie, nie wystąpił w Madrycie, Rzymie, Roland Garros ani na Wimbledonie.
Mimo tej sytuacji i niezależnie od tego, co wydarzy się w pozostałej części sezonu, Carlos zakończy rok z tytułem wielkoszlemowym – tym, który zdobył w Australii na początku 2026 roku. Jednak prawdą jest, że może mieć jeszcze drugą szansę podczas US Open, który bez wątpienia jest jego głównym celem.
Ruchy, które numer dwa na świecie prezentuje na nagraniu, są delikatne i ograniczone, dalekie od tych, które zwykle wykonuje podczas meczów czy treningów na najwyższym poziomie. Z biegiem dni, jeśli rehabilitacja będzie przebiegać pomyślnie, nabierze pewności siebie i zwiększy intensywność ćwiczeń.
Wielu użytkowników wyraziło swoje wsparcie dla utalentowanego tenisisty, wśród nich także Królewska Hiszpańska Federacja Tenisowa. "Jak miło widzieć cię z rakietą w ręku, Carlitos! Jesteśmy coraz bliżej twojego powrotu na korty” – napisała ta organizacja, która dzień wcześniej gratulowała Davidovichowi sukcesu w Majorce.
