Początek meczu nie zwiastował problemów – obaj zawodnicy wygrywali podanie do stanu 2:2. Spokojny rytm spotkania zmienił się chwilę później. Pierwszego break pointa Polak oddalił smeczem, ale gdy taśma zatrzymała piłkę po jego stronie, Christopher O’Connell świetnie zbudował punkt i przełamał.
Sprawdź szczegóły meczu O'Connell - Majchrzak
Australijczyk bezbłędnie potwierdził przewagę, spokojnie obronił się na 5:3 i decydujący dla seta okazał się dziesiąty gem. W nim Polak miał trzy break pointy, a rywal aż pięć piłek setowych. W długim przeciąganiu liny serwis był istotną bronią podającego, który zamknął partię po 44 minutach.
W połowie drugiej partii sytuacja się powtórzyła. O'Connell ponownie wygrał gema (3:2) przy serwisie Polaka, tyle że w zupełnie innych okolicznościach. W dużych emocjach Polak dopuścił do sytuacji 0:40, nie mógł złapać równowagi i gema oddał błędem podwójnym.
Widać było, że to w nim siedzi – w siódmym gemie po pierwszym straconym punkcie roztrzaskał rakietę o kort i dostał ostrzeżenie. Szkoda, ale chwilę później wydawał się wracać do odpowiedniego skupienia. Australijczyk serwował na mecz, gdy po przegranej dłuższej wymianie zrobiło się 30:0 dla Polaka. Odpowiedzią był as, jednak w kolejnej wymianie zmiana kierunku dała 40:15. Jeszcze jeden as i kros z forhendu dały przełamanie na 5:5!
Doszło do tie-breaka. W nim było o włos od prowadzenia Majchrzaka, gdy piłka znów wróciła od taśmy. Moment później dwoma asami wyszedł na 3-2, a świetnym forhendem w narożnik uzyskał w końcu przewagę. Ba, miał 5-2 i mógł myśleć o domykaniu seta. Niestety, to O’Connell zachował zimną krew i zdołał odrobić stratę, przy pierwszej piłce meczowej kończąc spotkanie.
Było to drugie starcie tenisistów. W półfinale challengera w koreańskim Busan w roku 2022 Majchrzak wygrał w dwóch setach.
Pochodzący z Sydney 32-letni Australijczyk kilka razy z powodu problemów ze zdrowiem - kłopoty z kręgosłupem, zapalenie ścięgna kolana i zapalenie płuc - miał kończyć karierę. W pewnym momencie pracował w sklepie odzieżowym, a także czyścił łodzie w marinie, aby zarobić na życie. Za każdym razem wracał na kort, co pozwoliło mu awansować trzykrotnie do trzeciej rundy turniejów wielkoszlemowych (Australian Open 2022, Wimbledon 2023 i US Open 2024).

