22-latek zdobył największy tytuł w dotychczasowej karierze, a ponieważ US Open rozpoczyna się już za tydzień, awansuje w rankingu z 21. na najwyższe w karierze 11. miejsce.
Fils pewnie wygrał pierwszego seta, tracąc zaledwie trzy punkty przy własnym serwisie. Tiafoe odwrócił losy meczu, gdy Fils zaczął popełniać więcej błędów w drugiej partii, ale po przerwie medycznej przed trzecim setem Amerykanin nie był już w stanie przeciwstawić się rozpędzonemu Francuzowi.
"To był mój tata na telefonie, teraz muszę zadzwonić do mamy" - powiedział szczęśliwy zwycięzca podczas ceremonii wręczenia trofeum, żałując jedynie, że jego ojciec po raz pierwszy w tym roku nie był obecny na jego turnieju.
"Wow, to naprawdę świetne uczucie, naprawdę świetne" - powiedział Fils. "To efekt wielu treningów, wielu wyrzeczeń, wielu rzeczy.
"Kontuzje" - dodał Fils, który przez uraz pleców opuścił większość sezonu 2025, a w tym roku przez kilka miesięcy leczył biodro. "Możliwość wygrania takiego turnieju znaczy dla mnie bardzo wiele".

W decydującym gemie obronił dwa meczbole, ale Fils wypracował sobie kolejną piłkę meczową po lobie i mógł świętować, gdy Tiafoe posłał forhend za linię końcową po 98 minutach gry.
Fils rozpoczął mecz z dużym impetem, przełamując Tiafoe i wychodząc na 3:0, tracąc tylko jeden punkt w pierwszych trzech gemach.
Dominował w wymianach z głębi kortu, a nawet gdy Tiafoe zaczął lepiej trafiać, Amerykanin nie był w stanie wywrzeć presji na serwisie Filsa, który zakończył pierwszego seta po 29 minutach ósmym asem.
W drugiej partii Fils po raz pierwszy napotkał trudności, obronił trzy break pointy w drugim gemie, ale przy czwartym posłał forhend w aut i Tiafoe wyszedł na prowadzenie 3:0.
Amerykanin wykorzystał wszystkie okazje, by wyrównać stan meczu po zaledwie 54 minutach, ale potem poprosił o pomoc medyczną i masaż prawego biodra, które dokuczało mu w ostatnich tygodniach.
Fils zebrał się w sobie i znów zdominował rywala, dwukrotnie przełamując Tiafoe i wychodząc na prowadzenie 4:0 w imponującym stylu.
To już drugi raz, gdy Tiafoe przegrał finał w Cincinnati. W 2024 roku uległ Jannikowi Sinnerowi.
"Pierwszego seta zacząłem bardzo, bardzo mocno" - powiedział Fils. "W drugim secie straciłem trochę koncentracji, on wywarł na mnie presję. Ale po drugim secie odbyłem krótką rozmowę z samym sobą przed lustrem. Powiedziałem sobie: 'Jeśli masz przegrać, gorzej już nie będzie. Musisz walczyć'.
"Brakuje mi słów, by opisać to zwycięstwo" - dodał Fils, przyznając, że kontuzje spowolniły jego rozwój. "Czuję pewną ulgę. To był niesamowity tydzień. Wykonaliśmy kawał świetnej roboty, ale to jeszcze nie koniec".
