Urodzona w Rosji Austriaczka, która w zeszłym tygodniu odpadła w kwalifikacjach, wykorzystała niespodziewaną szansę gry w głównej drabince, sensacyjnie pokonując byłą liderkę rankingu Pliskovą w pełnym zwrotów akcji meczu, mimo że zmarnowała trzy piłki meczowe.
Na drodze do półfinału Potapowa odniosła imponujące zwycięstwa nad byłą mistrzynią French Open Jeleną Ostapenko oraz wiceliderką rankingu Eleną Rybakiną.
Zapytana, czy po porażce w kwalifikacjach wierzyła, że znajdzie się w najlepszej czwórce, nierozstawiona Potapowa odpowiedziała: "Nie, za żadne pieniądze i za nic w świecie". To właśnie czyni nasz sport pięknym. Dostałam drugą szansę i teraz tu jestem. Jestem niesamowicie szczęśliwa. W tej chwili nie mogło mnie spotkać nic lepszego w życiu".
Po pewnie wygranym pierwszym secie Potapowa wydawała się zmierzać po łatwe zwycięstwo, gdy w drugiej partii wypracowała trzy piłki meczowe.
Pliskova jednak odrobiła straty, doprowadzając do tie-breaka i wyrównując stan meczu.
W decydującym secie Potapowa przegrywała 1:3, ale wygrała pięć gemów z rzędu i przypieczętowała awans dziesiątym asem, po czym padła na kolana.
"W drugim secie miałam kilka piłek meczowych przy własnym serwisie. Wtedy nie poradziłam sobie z nerwami, wiem o tym" - przyznała Potapowa. "Ale wygląda na to, że ten turniej ciągle daje mi drugie szanse, a ja je wykorzystuję".
W półfinale rywalką Potapowej będzie Marta Kostjuk lub Linda Noskova.
