Świątek nie przełamała serii Andriejewej. Polka przegrywa w Stuttgarcie po trzysetowym boju

Iga Świątek
Iga ŚwiątekČTK / imago sportfotodienst / Eibner-Pressefoto/Edward Cheung

Iga Świątek wygrała pierwszego seta, ale później było gorzej i żegna się z turniejem w Stuttgarcie na etapie ćwierćfinału. Mecz z Mirrą Andriejewą obfitował w długie i ciekawe wymiany, ale zwyciężczyni mogła być tylko jedna i została nim Rosjanka, która wygrała 3:6; 6:4; 6:2. Spotkanie trwało dwie godziny i 36 minut. Dla Andriejewej to siódmy wygrany mecz z rzędu.

Bardzo zacięta pierwsza partia dla Świątek! Polka lepiej wytrzymywała trudniejsze momenty

Spotkanie rozpoczęło się bardzo źle dla Igi Świątek, bo już w pierwszym gemie została przełamana. Mirra popełniła podwójny błąd serwisowy przy stanie 30-30, co dało szansę dla Polki na szybkie wyrównanie, jednak Rosjanka od tego momentu zdobyła trzy punkty z rzędu i prowadziła 2:0.

Czwarta zawodniczka w rankingu WTA zaczęła grać dokładniej i utrzymała swój serwis, a następnie miała dwie okazje na doprowadzenie do remisu. Przy wyniku 30-40 oglądaliśmy znakomitą wymianę, która zakończyła się skrótem Andriejewej, co dało równowagę. Następnie dwa kapitalne returny posłała Iga Świątek, która przełamała rywalkę. Po 17 minutach gry był remis 2:2.

Nie było łatwo, bo gem trwał 12 minut i Andriejewa miała dwa break pointy, ale Polka zdołała wygrać trzeciego gema z rzędu i po raz pierwszy objęła prowadzenie w tym meczu. Rozegrano w nim aż 18 punktów, a Świątek zakończyła go asem. W pierwszej fazie meczu nie łatwo było wygrać punkt, oglądaliśmy dużo długich wymian. Iga miała aż cztery okazje do przełamania, ale po 38 minutach gry było 3:3. Chwilę później było 4:3 dla Świątek, która nie straciła nawet punktu przy podaniu. 

Polka poszła za ciosem, wykorzystała pierwszego break pointa po błędzie rywalki, która mocno się zdenerwowała i rzuciła rakietą, co dało jej wynik 5:3 i serwowała po wygranie seta. Iga wytrzymała presję i po 52 minutach wygrała pierwszą partię 6:3. 

Andriejewa skuteczniejsza w końcówce i doprowadza do wyrównania 

Druga partia rozpoczęła się tak samo, jak pierwsza. Dwa gemy na swoje konto zapisała Andriejewa, ale w trzecim Polka wykorzystała pierwszego break pointa po błędzie rywalki i doprowadziła do stanu 1:2. Niestety tym razem Iga tak szybko nie wyrównała stanu, bo nie zdołała utrzymać podania i przegrywała 1:3. Andriejewa jednak też miała swoje problemy, popełniła podwójny błąd serwisowy przy stanie 30-30 i był break point, obroniła go, ale dwa kolejne punkty na swoje konto zapisała Iga. 

Polka pewnie utrzymała swoje podanie i było 3:3. Obie tenisistki utrzymały też swoje kolejne gemy serwisowe i set wkraczał w decydującą fazę. Rosjanka miała problemy, ale zdołała obronić się przed przełamaniem, a Świątek musiała bronić się przed przegraniem partii. Niestety przy stanie 30-30 Iga posłała słabszy serwis, co wykorzystała Mirra i miała piłkę setową, którą wykorzystała po znakomitym returnie. 

Świetny początek Świątek, ale później lepsza była rywalka, która wygrała cały mecz

Polka po przegranej partii udała się na dłuższą przerwę do szatni i trzecia odsłona rozpoczęła się inaczej niż dwie pierwsze, bo tym razem to Iga przełamała już w pierwszym gemie po uderzeniu rywalki w siatkę i szybko objęła prowadzenie, a następnie utrzymała serwis i było 2:0. Polka miała szansę na podwyższenie wyniku na 3:0, ale nie wykorzystała break pointa, następnie przewróciła się przy wymianie i Rosjanka zdołała wygrać gema. 

Iga niestety nie zdołała utrzymać swojego podania, a Mirra poszła za ciosem, zapisała na swoje konto trzy gemy z rzędu i wyszła na prowadzenie. Seria Mirry niestety trwała, zaatakowała returnem przy break poincie i zmusiła Świątek do błędu, co sprawiło, że Polka przegrywała już 2:4, a za moment było już 2:5. W ósmym gemie nastąpiło przełamanie, bo po zerwanym ataku Andriejewej Iga doprowadziła do stanu 3:5. Rosjanka po dobrej akcji wywalczyła dwie piłki meczowe. Wykorzystała drugą i wygrała. 

Świątek triumfowała w Stuttgarcie w 2022 i 2023 roku, w 2024 dotarła do półfinału, a rok temu również zatrzymała się na etapie 1/4. Za każdym razem w tym miejscu przegrywała z późniejszą zwyciężczynią. 

Był to ich czwarty pojedynek i trzecie z rzędu zwycięstwo zanotowała Mirra Andriejewa. Dla 18-latki to łącznie siódmy wygrany z rzędu mecz, bo w niedzielę zdobyła tytuł w Linzu. 

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen