W czwartkowe popołudnie Iga Świątek (4. WTA) mogła odpoczywać po zwycięskim powrocie na ulubioną nawierzchnię. Na kort w Stuttgarcie wyszły za to jej dwie potencjalne rywalki, Mirra Andriejewa (9. WTA) i Alycia Parks (92. WTA). W rankingu dzieli je przepaść, która jednak nie była widoczna.
Owszem, mecz 1/8 finału zaczął się od łatwego przełamania na korzyść Rosjanki, ale Parks wróciła z 0:2 na 2:2 i w piątym gemie obie zawodniczki stoczyły wyniszczający pojedynek. Trzy razy mogła go zamknąć Amerykanka, lecz ostatecznie to rywalka za trzecim razem przełamała.
Parks popełniała stanowczo zbyt wiele błędów w gemach serwisowych. Potrafiła zepsuć pięć podań jedno po drugim, decydujące piłki w ataku słać w połowę wysokości siatki, a próby skrótów zostawiać po swojej stronie. Zwłaszcza przy siatce brakowało jej wyczucia i precyzji.
Odrabiała za to przekorą i zmiennością środków przy returnie, próbując wyprowadzić faworytkę z równowagi i wybić ze zwycięskiego marszu. Udało się na tyle, że w pierwszym secie wymusiła tie-break mimo wyniku 3:5, dopiero w nim wypuszczając partię z rąk.
W drugiej ponownie musiała odrobić przełamanie już na początku. Z powodzeniem, tyle że w szóstym gemie kompletnie się pogubiła i oddała go bez zdobyczy punktowej. Z tej sytuacji powrotu już nie było i choć nie ugrała ani seta, to brakowało jej głównie chłodnej głowy, by móc powalczyć o zwycięstwo z Rosjanką.

Jest za co rewanżować się Andriejewej
Ostatecznie Andriejewa wygrywa 7:6(3), 6:3 po godzinie i 38 minutach, zapewniając sobie spotkanie z Igą Świątek w piątek na niemieckiej ziemi. To szóste zwycięstwo nastolatki z rzędu po zdobyciu tytułu w Linzu przed kilkoma dniami.
Dla Polki starcie z rywalką z top 10 to zdecydowane podniesienie poprzeczki po pierwszym meczu w Stuttgarcie. Jednocześnie w dzisiejszej formie Mirra jest zdecydowanie do pokonania. W czwartkowym meczu chwilami wydawała się wręcz ociężała i tylko Parks nie mogła tego skutecznie wykorzystać.
Dotąd obie zawodniczki spotykały się trzykrotnie – zawsze na twardej nawierzchni – i tylko raz Polka była w stanie zatrzymać Rosjankę. Andriejewa przegrała w Cincinnati dwa lata temu, ale w minionym sezonie była lepsza i w Dubaju, i w Indian Wells. Jest za co się rewanżować i oby Idze Świątek ta sztuka się udała!

