Buse – Miedwiediew 6:4, 6:4
Miedwiediew przeżył w Paryżu kolejny nieprzyjemny wieczór, którego nie będzie dobrze wspominał. Czwarty rozstawiony zawodnik turnieju nieudanie rozpoczął rywalizację i przegrał z peruwiańskim kwalifikantem Busem 4:6, 4:6. Sam wynik przyćmił jednak incydent z drugiego seta, podczas którego rosyjski tenisista wdał się w ostrą kłótnię z sędzią.
Przy stanie 4:4 Miedwiediew, targany frustracją, kilkakrotnie uderzył rakietą w nawierzchnię kortu i pozostawił na niej widoczne ślady. Sędzia główny Adel Nour upomniał go za niesportowe zachowanie. Ta decyzja mocno zirytowała jednak piątego zawodnika świata. Rosjanin demonstracyjnie ruszył w stronę ławki, schował rakietę do torby i odmówił kontynuowania gry. Na korcie pojawił się również superwizor Cédric Mourier, który próbował wyjaśnić mu sytuację.
"Jeśli się wycofam, co się stanie? Bardzo bolą mnie nogi, nie mogę grać. Wezwiemy fizjoterapeutę?” – zwrócił się Miedwiediew do superwizora. Ten odrzucił jednak jego propozycję, tłumacząc, że przerwy medycznej nie można wykorzystywać jako pretekstu do protestowania przeciwko decyzji sędziego. "Nie możesz wzywać fizjoterapeuty tylko dlatego, że nie jesteś zadowolony z upomnienia. Z fizjoterapeuty należy korzystać z powodów zdrowotnych” – wyjaśnił mu Mourier.
Na tym cała sprzeczka się jednak nie skończyła. Miedwiediew zwrócił się bezpośrednio do sędziego i zaczął podważać jego wyjaśnienia. "Czyli nie mogę już nawet uderzyć w ziemię? Za każdym razem pojawia się coś nowego?” – pytał z niedowierzaniem. Gdy dopytywał, ile razy właściwie uderzył rakietą w nawierzchnię, usłyszał, że mniej więcej pięć. "Pięć razy? A co, jeśli nie było ich pięć? Przeprosisz mnie po meczu?” – odparł rozgniewany Rosjanin.
Sędzia zwrócił następnie uwagę, że na korcie widoczne są dwa ślady. Miedwiediew natychmiast wskazał jednak na sprzeczność w jego słowach. "Dwa? Przed chwilą powiedziałeś pięć!” – argumentował. Gdy Nour próbował wyjaśnić, że Miedwiediew pięć razy uderzył rakietą, ale pozostawił tylko dwa wyraźniejsze ślady, rosyjski tenisista kontynuował konfrontację. "Dasz mi słowo, że było ich pięć? Mniej więcej? W ogóle patrzysz na ten kort?” – zakończył swoją tyradę.
Miedwiediew ostatecznie wrócił na linię końcową i mecz był kontynuowany. Nie zdołał już jednak odwrócić losów spotkania, a Buse odniósł jedno z najcenniejszych zwycięstw w dotychczasowej karierze. Po zakończeniu meczu rosyjski tenisista odmówił również podania ręki sędziemu.
