Majchrzak (76. ATP) w pierwszej rundzie w 's-Hertogenbosch stoczył bardzo zacięty bój z Otto Virtanenem (158. ATP), który kilka dni wcześniej pokonał Polaka w półfinale challengera w Birmingham po trzech tie-breakach. Tym razem spotkali się na wczesnym etapie, ale znowu było bardzo wyrównane starcie, które tym razem wygrał Kamil 6:7(7); 6:4; 7:6(4).
W drugiej rundzie Polak już gładko 6:0; 6:3 w niecałą godzinę rozprawił się z Jamesem McCabe (233. ATP), natomiast jego dzisiejszy rywal pokonał w drugiej rundzie pogromcę Huberta Hurkacza.
Kamil Majchrzak i Felix Auger-Aliassime (4. ATP) od początku meczu bardzo dobrze serwowali, gemy były krótkie i żaden z nich nie dopuszczał rywala do break pointa. Nie było widać różnicy, która dzieli ich w rankingu.
Kluczowy okazał się gem numer dziesięć. Wtedy przy serwisie rywala mocniej przycisnął Polak i wywalczył pierwszego w meczu break pointa. Faworyt go obronił, ale przy drugiej okazji, która nadarzyła się już chwilę później, popełnił podwójny błąd serwisowy, co dało Majchrzakowi zwycięstwo 6:4 po 34 minutach gry.
W drugim secie ponownie od początku obaj bardzo dobrze wyglądali przy podaniu, wciąż z przodu był Polak i to on wywierał presję na przeciwniku, co przyniosło skutek w szóstym gemie. Kamil prowadziła już 30-0, Auger-Aliassime doprowadził do 30-30, ale za moment musiał bronić break pointa i tego nie zrobił, bo uderzył nieczysto, co dało przełamanie.
Majchrzak przy swoim serwisie zrobił swoje, a kiedy Felix wyrzucił return, to zrobiło się już 5:2 i Polakowi brakowało gema do sensacyjnego zwycięstwa. Kamil wytrzymał presję i ostatecznie pokonał faworyzowanego rywala. Jest to największe zwycięstwo najlepszego obecnie tenisisty w naszym kraju. Ten triumf pozwoli mu awansować o ponad 10 miejsc w rankingu ATP.
Rywalem Majchrzaka w półfinale będzie zwycięzca meczu Daniił Miedwiediew – Marin Cilic.
