Przejdź do głównej treści

Filip Pieczonka nadal wygrywa, Polak awansował do drugiej rundy turnieju w Szczecinie

Filip Pieczonka nadal wygrywa, Polak awansował do drugiej rundy turnieju w Szczecinie
Filip Pieczonka nadal wygrywa, Polak awansował do drugiej rundy turnieju w SzczecinieČTK / imago sportfotodienst / Pawel Andrachiewicz

22-letni Filip Pieczonka nadal wygrywa w szczecińskim challengerze Invest in Szczecin Open. Po pomyślnym przejściu eliminacji, w poniedziałkowy wieczór pokonał Portugalczyka Tiago Pereirę i awansował do drugiej rundy turnieju.

Zakończyła się pierwsza runda najstarszego i największego turnieju tenisowego w Polsce, challengera ATP 125 Invest in Szczecin Open.

Najlepszą informacją dla polskich kibiców jest awans Pieczonki do kolejnej rundy imprezy. Polak zmierzył się z Portugalczykiem Pereirą, który także rozpoczął grę w Szczecinie od kwalifikacji. Rywal Polaka plasuje się w połowie czwartej setki singlowego rankingu ATP i na pewno był w zasięgu Polaka.

Zawodnik z Trójmiasta wprawdzie przegrał pierwszego seta 5:7, ale w dwóch kolejnych był lepszy w końcowych gemach i zdołał zwyciężyć.

"Z Tiago znamy się od dziesięciu lat i jesteśmy bardzo dobrymi kolegami, a z takimi osobami zawsze gra się ciężko. Po drugie, to niezwykle agresywny zawodnik. O ile moi dwaj pierwsi rywale grali bardziej defensywnie, o tyle Tiago stawiał na ofensywę, więc musiałem dostosować się do jego stylu. W pierwszym secie przy stanie 5:5 nie wykorzystałem swoich szans i rywal mi odjechał, ale zachowałem zimną głowę. Wiedziałem, że gram dobrze. Do tego trybuny były wypełnione po brzegi i kibice naprawdę ciągnęli mnie do przodu, za co chciałbym im bardzo podziękować" – powiedział Polak po wygranej.

Statystyki meczu
Statystyki meczuFlashscore

Niestety Pieczonka to jedyny Polak, któremu udało się awansować do drugiej rundy. Z turniejem pożegnali się: Daniel Michalski, Alan Ważny i Kacper Knitter.

W drugiej rundzie nie zagra też turniejowa jedynka. Argentyńczyk Faacundo Diaz Acosta dobrze rozpoczął mecz z Kolumbijczykiem Danielem Galanem, wygrywając premierową partię. W drugiej już na początku dał się przełamać. Podobnie było w partii decydującej, którą pewnie wygrał zawodnik z Kolumbii, kończąc mecz przełamaniem serwisu Argentyńczyka do zera.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen