Zakończyła się pierwsza runda najstarszego i największego turnieju tenisowego w Polsce, challengera ATP 125 Invest in Szczecin Open.
Najlepszą informacją dla polskich kibiców jest awans Pieczonki do kolejnej rundy imprezy. Polak zmierzył się z Portugalczykiem Pereirą, który także rozpoczął grę w Szczecinie od kwalifikacji. Rywal Polaka plasuje się w połowie czwartej setki singlowego rankingu ATP i na pewno był w zasięgu Polaka.
Zawodnik z Trójmiasta wprawdzie przegrał pierwszego seta 5:7, ale w dwóch kolejnych był lepszy w końcowych gemach i zdołał zwyciężyć.
"Z Tiago znamy się od dziesięciu lat i jesteśmy bardzo dobrymi kolegami, a z takimi osobami zawsze gra się ciężko. Po drugie, to niezwykle agresywny zawodnik. O ile moi dwaj pierwsi rywale grali bardziej defensywnie, o tyle Tiago stawiał na ofensywę, więc musiałem dostosować się do jego stylu. W pierwszym secie przy stanie 5:5 nie wykorzystałem swoich szans i rywal mi odjechał, ale zachowałem zimną głowę. Wiedziałem, że gram dobrze. Do tego trybuny były wypełnione po brzegi i kibice naprawdę ciągnęli mnie do przodu, za co chciałbym im bardzo podziękować" – powiedział Polak po wygranej.

Niestety Pieczonka to jedyny Polak, któremu udało się awansować do drugiej rundy. Z turniejem pożegnali się: Daniel Michalski, Alan Ważny i Kacper Knitter.
W drugiej rundzie nie zagra też turniejowa jedynka. Argentyńczyk Faacundo Diaz Acosta dobrze rozpoczął mecz z Kolumbijczykiem Danielem Galanem, wygrywając premierową partię. W drugiej już na początku dał się przełamać. Podobnie było w partii decydującej, którą pewnie wygrał zawodnik z Kolumbii, kończąc mecz przełamaniem serwisu Argentyńczyka do zera.
