Ostatni taki ranking został opublikowany 7 października 2002 roku. Od tego czasu w elitarnej dziesiątce zawsze znajdował się przynajmniej jeden z zawodników, którzy w decydujący sposób zdominowali tenisową scenę przez kolejne dwie dekady. Federer po raz pierwszy znalazł się w TOP 10 już w maju 2002 roku, Nadal dołączył do niej w 2005 roku, a Djoković w 2007 roku. Od tego momentu ich obecność w ścisłej czołówce światowego tenisa była praktycznie oczywista.
Jeszcze bardziej imponujące jest to, jak długo trwał ten okres. Od ostatniego rankingu bez żadnego z członków "Wielkiej Trójki" w elitarnej dziesiątce minęło prawie 24 lata. W tym czasie zmieniały się całe pokolenia rywali. Federer zakończył karierę w 2022 roku, Nadal dwa lata później, a teraz z TOP 10 zniknął także ostatni aktywny członek słynnego trio.
Ciekawostką jest, że w październiku 2002 roku historia tenisowa przyszłej "wielkiej trójki" dopiero się zaczynała. Federer był już bardzo utalentowanym zawodnikiem, ale wciąż czekał na swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy. Nadal miał wtedy zaledwie 16 lat i jeszcze nie przebił się do światowej czołówki. Djoković miał nawet tylko 15 lat i występował głównie w rozgrywkach juniorskich. Na szczycie znajdowali się wtedy Lleyton Hewitt, Andre Agassi czy Marat Safin.
Dzisiejszy ranking symbolicznie potwierdza ostateczną zmianę pokoleniową w męskim tenisie. Po prawie ćwierćwieczu elitarna dziesiątka obywa się bez zawodnika należącego do najsłynniejszego trio nowoczesnej ery. Djoković wciąż kontynuuje karierę i w wieku 39 lat może jeszcze poprawić swoją pozycję, ale jeden wyjątkowy rekord właśnie dobiegł końca.
