Rybakina odwróciła losy meczu i pokonała Coco Gauff 3:6, 6:4, 6:4 w emocjonującym półfinale w czwartek, dzięki czemu wywalczyła awans do finału z broniącą tytułu Sabalenką i zrobiła krok w stronę swojego trzeciego tytułu wielkoszlemowego.
Obie tenisistki spotkały się już w dwóch finałach turniejów wielkoszlemowych – Białorusinka Sabalenka pokonała Rybakinę w decydującym meczu Australian Open 2023, ale Kazaszka wyrównała rachunki podczas styczniowego finału na Melbourne Park.
"To ważny mecz, a skoro to finał, mam wrażenie, że nie ma znaczenia, kto stoi po drugiej stronie siatki" – powiedziała Rybakina, która w poniedziałek przejmie po Sabalence pozycję liderki światowego rankingu.
"Nie chcę nakładać na siebie zbyt dużej presji, bo jesteśmy bardzo blisko siebie w rankingu. Nawet jeśli coś pójdzie nie tak w finale, będę miała jeszcze inne szanse i inne turnieje do końca roku. Wzajemnie się napędzamy w tych meczach i wtedy wyraźnie widać, nad czym trzeba jeszcze popracować. Uważam, że to świetne, gdy możesz grać z kimś, kto zmusza cię do sięgania granic możliwości".
Rybakina podkreśliła, że to dzięki wsparciu swojego zespołu utrzymuje wysoką formę w tym sezonie po triumfie w Australian Open.
"To na pewno pomaga. W poprzednim roku poza kortem działo się naprawdę sporo" – przyznała 27-latka.
"Myślę, że teraz cała moja uwaga skupia się na tenisie. Nie zawsze mogę grać na najwyższym poziomie, są wzloty i upadki, ale uważam, że wykonujemy bardzo dobrą pracę, podejmujemy właściwe decyzje w określonych sytuacjach, bo każdy dzień to nowe wyzwanie. Nie młodnieję, a fizycznie zawsze pojawiają się jakieś drobne problemy. Wszystko to, razem z doświadczeniem z ostatnich lat na tourze, prowadzi do takich właśnie rezultatów" - dodała Rybakina.
